W ubiegłym roku Polacy pożyczyli na samochody aż 6,4 mld zł, o przeszło jedną trzecią więcej niż przed rokiem. Po kredyt najchętniej szli do Getin Banku i Santander Consumer Banku.
Sprzedaż nowych aut zwiększyła się w zeszłym roku o jedną czwartą (w porównaniu z rokiem 2006). Więcej o jedną piątą sprowadziliśmy też używanych samochodów z zagranicy. Skorzystały na tym banki pożyczające pieniądze na zakup aut. Na kredyt można kupować już nie tylko nowe auta prosto z salonu, ale i te używane. Większość banków nie tylko chętniej w całości finansuje zakup samochodu, lecz także bez kłopotu pożycza pieniądze na długo - nawet na osiem lat. W niektórych bankach można zadłużyć się na niemal całą dekadę. Spada też oprocentowanie kredytów. Jednocyfrowe to już w większości banków standard - przynajmniej przy zakupie nowych aut. Wiele banków pozwala też zadłużać się w tańszym franku szwajcarskim. Coraz więcej jest też promocyjnych ofert typu "zapłać połowę ceny dziś, a połowę za rok". Jednak zdaniem bankowców cena kredytu przestaje powoli odgrywać decydującą rolę przy jego wyborze. Recepta na sukces jest prosta - bój o klienta wygrywają te banki, które nie ograniczają się do sprzedaży swoich produktów w tradycyjnych oddziałach. Okazuje się bowiem, że dla Polaków najważniejsza jest szybkość i dostępność kredytu. Najlepiej, jeżeli wszystkie formalności mogą załatwić tam, gdzie kupują auto. Dlatego na obecność w punktach sprzedaży aut stawiają najważniejsi gracze - Getin Bank i Santander Consumer Bank. Pierwszy oferuje kredyty nie tylko w 153 własnych placówkach, ale przede wszystkim we współpracy z pośrednikami, których jest już ponad 600. Więcej ma ich tylko Santander - jest obecny w blisko 2 tys. salonów i komisów. Kredyty sprzedaje też przez internet i telefon.
Kredyty samochodowe to niejedyny sposób na finansowanie zakupu samochodu. Transakcje zawierane między klientami poza komisami i sieciami dilerskimi często są kredytowane przez banki w inny sposób, np. pożyczkami gotówkowymi. Ich oprocentowanie jest porównywalne z cenami kredytów samochodowych i - co najważniejsze - nie trzeba tworzyć zabezpieczenia na samochodzie. Część banków, w tym PKO BP, Pekao SA, BZ WBK i ING, wycofała się z kredytów samochodowych i proponuje swoim klientom szybkie pożyczki lub kredyt w rachunku. Mimo to uniwersalnym bankom trudno jest rywalizować z konkurentami, którzy postawili na obecność w sieciach sprzedaży aut.
Zdaniem banków samochodowych ten rok może być dla nich jeszcze lepszy. Bankowcy, z którymi rozmawialiśmy, szacują, że do końca roku Polacy mogą pożyczyć na samochody nawet 8 mld zł. Sam Getin Bank liczy na to, że do końca roku udzieli pożyczek na 2 mld zł.