Samochody luksusowe
wielkość czcionki: A A A | 2008-07-07 08:56:26 | rss
Test SUV-ów - Królowie (miejskich) szos
Trzy samochody, jedno przeznaczenie – królować w segmencie niewielkich SUV-ów (sport utility vehicle). Honda CR-V, Mitsubishi Outlander i Nissan X-Trail okazały się świetnymi samochodami miejskimi. Z jednym wyjątkiem. I to właśnie ten wyjątek został zwycięzcą naszego testu porównawczego.


Każdy z tych samochodów wygląda zupełnie inaczej i zupełnie inaczej się prowadzi. Mimo że należą do tego samego segmentu, to każdy daje nam coś innego. Nissan – poczucie władania nad szosą, Mitsubishi – dobre samopoczucie z prowadzenia pięknego auta, Honda – przyjemność z przyspieszania. No, to jak wybrać najlepsze?



Mitsubishi Outlander – w mieście wieź mnie
Trudno nie obejrzeć się za takim autem. Odważna stylistyka, drapieżny wygląd, sportowe zacięcie. W przeciwieństwie do swojego poprzednika Outlander 2008 nabrał widocznych cech typowego wojownika. Zły i nieokiełznany niczym ronin, ale konsekwentny i ostrożny niczym samuraj. Podłużnymi reflektorami szuka godnego siebie przeciwnika. Wygląd wojownika i zdobywcy to, niestety, tylko poza, której pompatyczność znika wraz z przejechaniem kilku kilometrów. Dwulitrowy silnik Diesla o mocy 140 KM nie dość, że głośny, to na dodatek nieco ospały. Przyśpieszenie do setki zajmuje około 11 sekund.



Wnętrze wykonane jest solidnie, ale bez polotu. Plastikowy krajobraz poprawiają srebrne wstawki. Okrągłe zegary proszą o zamknięcie licznika przy pierwszej sposobności. Deska rozdzielcza wygląda skromnie i jest mało funkcjonalna. Obsługa radia i zestawu głośnomówiącego wymaga  dużej cierpliwości. Jednak gdy już rozgryzie się zestaw audio, czeka nas miła niespodzianka w postaci subwoofera w bagażniku. Miejsca w Outlanderze jest pod dostatkiem, zarówno z przodu, jak i z tyłu siedzi się komfortowo. 
Największą zaletą auta jest funkcjonalność. Outlander kryje w sobie wiele schowków różnej wielkości. Pojemność bagażnika wynosi 771 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy powiększa się do 1691 litrów. Dolną część nadwozia, poniżej linii tylnych drzwi, można rozłożyć, co przydaje się przy wkładaniu do bagażnika ciężkich lub dużych przedmiotów. Gdy zamiast bagażu trzeba w aucie zmieścić dodatkowego pasażera, można to zrobić bez obawy o mandat. W testowanym przez nas egzemplarzu wystarczy pociągnąć za dwie linki i w bagażniku pojawia się dodatkowe miejsce dla zbłąkanego wędrowca. Auto jest zarejestrowane dla siedmiu osób, choć na rynku dostępne są też wersje pięcioosobowe.  
Outlander to samochód miejski. Dobrze radzi sobie na dziurawych nawierzchniach. Płynnie wchodzi w ostre zakręty, choć fotele nie zawsze trzymają kierowcę i pasażera w wygodnej pozycji. Outlanderowi brakuje mocy. Na ryby Outlanderem można spokojnie pojechać, ale nad offroadowym szaleństwem radzę się zastanowić. Wszystko przez zawieszenie, które przy leśnych nierównościach i głębszych dziurach strasznie rzuca na wszystkie strony. Powoduje to duże poczucie niepewności zachowania auta. Napęd można rozdzielić między jedną a dwie osie. Dodatkowo istnieje funkcja 4x4 lock.


 
Żeby odczuć przyjemność prowadzenia tego auta, trzeba je, niestety, pomęczyć, a to odbija się na zużyciu paliwa. Zdarzało się, że komputer pokładowy pokazywał spalanie rzędu 15, a nawet 22 litrów na 100 km. Na szczęście, na trasie problem ten znika i spokojnie można zamknąć się w jednocyfrowym wyniku.
Nowy Outlander to propozycja dla mieszkańców miast. Ładnie się prezentuje, jest solidnie wykonany i daje przyjemność prowadzenia, ale z męskiego punktu widzenia zawsze czegoś mu brakuje. Dla kobiety idealny. Tyle że cena zaczynająca się od 100 tys. złotych ogranicza liczbę potencjalnych nabywców do tych z nieco zasobniejszym portfelem. Outlander ma natomiast szansę znaleźć nabywców wśród średnich i dużych spółek, które muszą przecież zatroszczyć się o prezencję pracowników średniego szczebla. Outlander jest bowiem dostojny i poważny.

Wybór Piotra Wielgusa:
Mimo że należą do tego samego segmentu samochodów, to każdy z testowanych przez nas SUV-ów jest zupełnie inny. Najładniejsze nadwozie ma Mitsubishi Outlander, a i środek tego samochodu jest najbardziej luksusowy i przejrzysty. Honda z kolei to prawdziwy król szos, ale należy dodać, że król miejskich szos. Nissan X-Trail nie jest ładny, ale budzi respekt. Najpotężniejszy z całej trójki, doskonale wyposażony i świetnie radzący sobie na każdej nawierzchni. I to właśnie ten argument przekonuje mnie do wyboru Nissana na zwycięzcę naszego testu.


Honda CR-V – miejska do szpiku kości
Sylwetka Hondy jest dynamiczna. Tył auta przypomina raczej hatchbacka niż SUV-a. Koło zapasowe przeniesiono z unoszonej w górę klapy (a nie otwieranej na bok) pod podłogę bagażnika.
Wnętrze tego produkowanego w Wielkiej Brytanii SUV-a prezentuje się znakomicie. Dźwignia zmiany biegów znajduje się wysoko, tuż obok regulowanej dwustopniowo kierownicy. Kokpit jest bardzo uporządkowany i zarazem nowoczesny. Plastiki są nieco surowe i z drżeniem serca nasłuchujemy, czy zaczną pojękiwać, ale, na szczęście, ich spasowanie jest dobre. Dźwignia hamulca ręcznego, wyglądająca jak dźwignia w kabinie pilota, dodaje uroku.



Przestronność CR-V jest wzorowa. Przednie fotele są bardzo szerokie i znakomicie wyprofilowane. Zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie będzie wygodnie nawet bardzo wysokim pasażerom. Może im być jednak nieco gorąco, bo dwustrefowy, w pełni automatyczny układ klimatyzacji w ciepłe dni musi się solidnie napracować, aby równomiernie rozprowadzić chłodniejsze powietrze po całej kabinie. Spowodowane jest to brakiem nawiewu z tyłu. Tylną kanapę można przesuwać wzdłuż, co pozwala zwiększyć ilość miejsca na nogi.
Za przestrzeń bagażową należy się duży plus. Objętość to 556 litrów, a dodatkowo półka umieszczona nad podłogą. W dolnej części można bez problemu umieścić większe zakupy, a przedmioty lżejsze umieścić w górnej części.
Pod maską testowanej wersji mieliśmy wysokoprężną jednostkę o pojemności 2.2 i mocy 140 KM. SUV Hondy może być także wyposażony w silnik benzynowy o pojemności 2.0. Sześciobiegowa skrzynia manualna jest znakomicie zestopniowana. Należy dodać, że dostępna w opcji jest także pięciostopniowa skrzynia automatyczna. Motor Hondy okazał się dość oszczędny, spalając średnio około 8 l/100 km.



Napęd Hondy na cztery koła jest jej dużym atutem. Koncern stosuje rozwiązanie o nazwie Real Time 4WD, które w normalnych warunkach napędza wyłącznie koła przednie, a w momencie ich uślizgu automatycznie dołącza tylne. System ten sprawdził się podczas naszego testu, chociaż należy pamiętać, że CR-V nie jest autem terenowym. Na prawdziwych bezdrożach możemy mieć spory problem – jest za twardo, a napęd jest tylko przedni, z dołączanym tyłem.
Honda CR-V to samochód miejski i na zwykłych drogach jego prowadzenie jest dużą przyjemnością. Dobrze trzyma się drogi, ciasne zakręty nie stanowią dla niego problemu, a przyspieszenie jest więcej niż zadowalające. Po prostu – dynamiczna, wygodna, dobrze wyposażona rodzinna osobówka.
Standardowe wyposażenie Hondy CR-V obejmuje sześć poduszek powietrznych, dwustrefową klimatyzację, tempomat, czujnik deszczu i system kontroli trakcji ze stabilizacją toru jazdy. Do tego 17-calowe aluminiowe felgi z szerokimi oponami o wysokim profilu. Za najbardziej optymalną (nie najdroższą) wersję wyposażenia (2.2 CDTI Elegance) zapłacimy 122 900 zł. CRV to auto dla menedżerów wyższego szczebla, którzy chcą połączyć pracę z przyjemnością i swoim służbowym autem w weekend wyjechać całą rodziną za miasto.

Wybór Arkadiusza Cichosza:
Wśród trzech testowanych SUV-ów największe wrażenia z jazdy zrobił bezapelacyjnie Nissan. Ci, którym nie przypadnie do gustu jego nieco ociężały wygląd, zapewne wybiorą Hondę. Wrażenia z jazdy CR-V niewiele odbiegają od jazdy X-Trailem. Mówi się jednak, że mężczyzna jest całe życie dzieckiem, tylko zabawki się zmieniają, tak więc to, jak wygląda X-Trail i co z sobą przynosi, sprawia, że każdy duży chłopiec znajdzie coś dla siebie.

Nissan X-Trail – japoński wojownik na polską drogę
Dobry na autostradę, dobry w mieście oraz – jak śpiewali Starsi Panowie – na ryby, na grzyby i na lwy. Na pierwszy rzut oka niezbyt dobre wrażenie może robić jego wygląd. Kanciasta sylwetka – niezmieniana przez producentów na specjalną prośbę użytkowników – w porównaniu choćby z dużo łagodniejszą linią Hondy CR-V może nie podobać się żeńskiej części użytkowników dróg. Uwagę przyciąga dodatkowe oświetlenie umieszczone na relingach dachowych (wg producenta dają wiązkę światła o szerokości 15 metrów i długości 180 metrów). Tylne światła zamontowane pionowo na słupkach dodatkowo wzmagają odczucie jego masywności.



W środku przykuwa uwagę duży otwierany dach oraz spora liczba przydatnych schowków. Znajdują się zarówno w kabinie, jak i w przestrzeni bagażowej. Podwójna podłoga bagażnika zabiera z przestrzeni prawie 120 litrów, która bez niej wynosi 603 litry, po złożeniu tylnych siedzeń powiększa się do ponad półtora tysiąca litrów.
Ocenę wyposażenia testowanego modelu podnosi znacznie siedmiocalowy ekran, na którym możemy m.in. kontrolować cofanie (dzięki kamerce umieszczonej przy tylnej tablicy rejestracyjnej). Wyświetlane są na nim także informacje nawigacyjne. Udogodnieniem jest wbudowany system głośnomówiący w technologii Bluetooth, który kierowca obsługuje z panelu na kierownicy.
Nissan ma 6-stopniową, manualną skrzynię biegów i napęd na przednią oś, który jednym ruchem można zmienić, dołączając tylne koła. O napędzie warto napisać jeszcze kilka zdań, ponieważ zastosowano tu rozwiązanie układu przeniesienia, zwane all-mode 4x4. W trybie „auto” napęd może automatycznie być przeniesiony na obie osie, gdy podczas jazdy grozi utrata przyczepności. To awaryjne przełączanie napędu można wyłączyć, przestawiając tryb na „lock”.
Zawieszenie, mimo że auto ma ambicje bycia terenowym, jest trochę za delikatne – przy kontakcie z większymi nierównościami samochód chwieje się i sprawia wrażenie niestabilnego.
Silnik Diesla o pojemności 2 l, momencie obrotowym 320 Nm i mocy 150 KM, rozpędza samochód do setki w 10 sekund. Takie parametry znakomicie – mimo gabarytów auta – sprawdzają się nie tylko w mieście, ale i na trasie. Średnie spalanie Nissana to około 7,5 l/100 km.



Nissan znakomicie prowadzi się po asfalcie oraz najlepiej, wśród porównywanych modeli, odnajduje się w terenie. Wysokość X-Traila powoduje jednak, że podatny jest on na boczne podmuchy wiatru. Doskonałe przyspieszenie, wygodne fotele i dużo przestrzeni sprawiają, że komfort jazdy Nissanem jest na dużym poziomie.
Estetów, zastanawiających się nad wyborem Nissana, może odstraszać zbyt dużo plastiku we wnętrzu i nieco masywna sylwetka. Ta druga cecha może jednak być przydatna, np. podczas weekendowego wypadu za miasto.

Wybór Stefana Wyszyńskiego:
Outlandera kupiłbym żonie, ale takowej nie mam. Hondy kocham, ale CR-V za darmo bym nie chciał. X-Trail zrobił na mnie najlepsze wrażenie. Jest przemyślany, brzydki, męski i cudownie się prezentuje oblepiony błotem. Zarówno w mieście, jak i w terenie, jeździ się nim przyjemnie i wygodnie, a każdą koleinę czy nierówność terenu pokonuje z łatwością. Na dodatek pali mniej ode mnie. Brawa dla Nissana!




Zalety i uniwersalność X-Traila doceniła polska policja, która swoją nową flotę radiowozów wzbogaciła właśnie o SUV-y Nissana. Jednak nie tylko tereny trudniej dostępne, np. Puszcza Kampinoska czy leśne tereny Bieszczad, będą patrolowane z takich radiowozów. X-Trail znakomicie sprawdzi się również w firmach.

Piotr Wielgus, Stefan Wyszyński, Arkadiusz Cichosz   autofirmowe.pll

drukujNewsletter Auta Firmowego
     Przeczytaj także
     Galeria zdjęć


     Forum


Zobacz nasze szkolenia branżowe!

Szkolenia branzowe

Samochody popularnych marek w Autofirmowe.pl

Alfa Romeo Audi Bentley Bmw Cadillac Chevrolet Chrysler Citroen Dacia Daf Dodge FSO Fiat Ford GAZ Honda Hummer Hyundai Infinity Iveco Jaguar Jeep Kia Lancia Land Rover Lexus MINI Mazda Mercedes Mitsubishi Nissan Opel Peugeot Porsche Renault Saab Seat Skoda Smart Ssangyong Subaru Suzuki Tata Toyota Volkswagen Volvo
2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS.