Samochód nie jest typowym kabrioletem, zachowano w nim bowiem boczne panele dachowe łącznie ze słupkami C. Podnosi to sztywność nadwozia, sprawia także, że konstrukcja auta jest prostsza i tańsza.
Auto - tak jak podstawowa wersja "pięćsetki" - będzie produkowane w fabryce w Tychach. Będzie miało też te same wymiary i silniki - turbodiesel o pojemności 1,3 litra i mocy 75 KM oraz jednostki benzynowe - pierwsza o pojemności 1,2 litra i mocy 69 KM oraz druga o pojemności 1,4 litra i mocy 100 KM. Za przeniesienie napędu będzie odpowiadała manualna skrzynia biegów o pięciu przełożeniach lub sześciobiegowa przekładnia zautomatyzowana. Ta ostatnie będzie jednak dostępna tylko z silnikami benzynowymi.
Samochód będzie też dostępny z systemem Start-Stop, który automatycznie wyłącza silnik podczas postoju, a po naciśnięciu pedału przyspieszenia ponownie go uruchamia. Ponownie dzieje się, gdy kierowca wrzuci bieg jałowy i zwolni pedał sprzęgła. Wtedy silnik rusza ponownie, gdy wrzucimy bieg. Technologia ta przyczynia się do ograniczenia zużycia paliwa oraz zmniejszenia emisji spalin.
Dzięki temu, że auto nie jest typowym kabrioletem, udało się zaoszczędzić miejsce w bagażniku. Fiat 500C może więc przewieźć cztery osoby i ok. 185 litrów bagażu. Niewiele, ale w większości małych cabrio jest jeszcze gorzej. Elektrycznie opuszczany i podnoszony dach materiałowy jest dostępny w trzech kolorach – beżowym, czerwonym i czarnym.