Magazyn - Auto Firmowe
wielkość czcionki: A A A | 2009-03-12 14:16:30 |
fot. T. Siwiński/IPM
Audi A6 - (po)mocny i elegancki
Face-lifting w motoryzacji oznacza na ogół zmianę świateł i grilla. W nowym Audi A6 face-lifting dotyczył właśnie tych elementów. I dobrze, bo większe zmiany nie były potrzebne.


Dla niektórych koncernów motoryzacyjnych pojęcie downsizingu, czyli tendencji do zmniejszania pojemności silników, jest wciąż abstrakcyjne. Tak na pewno jest w przypadku Audi, które moc i osiągi stawia na pierwszym miejscu.

Diody niezgody
Do testu otrzymaliśmy wersję sedan, z jedynym słusznym silnikiem 3.0 TDI. Na pierwszy rzut oka – idealne auto dla dyrektora. Stonowany, błękitnostalowy metalik na 18-calowych felgach (nowe wzory felg kolejna zmiana w A6). Klasyczna linia limuzyny, zakończona z tyłu podwójnym wydechem i nowymi światłami wykonanymi w technologii LED. Światłami dyskretnymi, ale na tyle charakterystycznymi, że już z daleka wiemy, iż zbliżamy się do Audi. Gorzej jest z przodu. Tam też zastosowano światła do jazdy dziennej i też są one wykonane w technologii LED, tyle że w odróżnieniu od tylnych lamp, nie są one dyskretne i nie pasują do luksusowej limuzyny za 250 tysięcy. W Audi TT, R8 czy A5 tak, ale w A6 tym światłom mówię: nie.

Zaglądam do folderu, żeby zobaczyć, co jeszcze zmieniono, bo, niestety, sam nie jestem w stanie wychwycić subtelnych zmian. Czytam, że jest całkowicie nowy grill. Faktycznie. Zmieniono trochę kształt, szczególnie w środkowej części. Pod rejestracją znajduje się radar adaptacyjnego tempomatu. Zmiana grilla wymusiła zmianę kształtu maski. Zachodzi teraz niżej. Z profilu A6 nie zmieniło się wcale, nie licząc wspomnianych już nowych wzorów felg. To akurat dobrze, bo coraz mniej jest samochodów zamkniętych w klasycznym nadwoziu limuzyny.

MMI – to się podoba
Wsiadam do środka. Miła niespodzianka, obie pary drzwi wyposażono w elektromagnetyczne domykanie. Układam się w obitym jasną skórą fotelu. Jeszcze regulacja kierownicy. Podnoszę maksymalnie do góry. Przydałby się odrobinę szerszy zakres.

Zawsze, kiedy wsiadam do Audi, nawet po długiej przerwie, czuję się jak w dobrze mi znanym miejscu. Tak było i tym razem.

Przede mną zegary. Obrotomierz, prędkościomierz, stan paliwa i temperatura silnika. Niezbędne minimum. Na środku wyświetlacz komputera pokładowego, obsługiwany z wajchy kierunkowskazów. W części centralnej duży ciekłokrystaliczny wyświetlacz i panel sterowania klimatyzacją. Poniżej system MMI, czyli Multi Media Interface, a mówiąc po polsku, system sterowania całą watahą asystentów. Od nawigacji, przez radio, telewizję, asystenta zmiany pasa ruchu, adaptacyjny tempomat, asystenta oświetlenia, pracy wycieraczek, asystenta serwisowego i prawdopodobnie także asystenta asystenta. Teraz powiem coś, czego sam się przestraszę: nie przeszkadza mi to! Są wśród tych systemów takie jak choćby asystent zmiany pasa ruchu z, uwaga, trzystopniową regulacją intensywności drgań kierownicy – w Polsce całkowicie bezużyteczny. Ale zaletą Audi jest to, że jeżeli nie chcemy, to o większości tych udogodnień możemy się nigdy nie dowiedzieć. Ważne, że łatwo jest obsłużyć nawigację, jedną z lepszych seryjnie montowanych, i bez trudu ustawić żądaną temperaturę. Trochę mało miejsca jest też w kieszeniach drzwi, ale za to w podłokietniku można schować napój czy drobne przedmioty. Bardzo dyskretne i eleganckie jest podświetlenie wnętrza.

Na tylnej kanapie dużo miejsca, na szybach roletki, sterowanie intensywnością nawiewu. Miejsca pod dostatkiem, chociaż nie tyle co w Škodzie Superb.

Torque Sensitive
Teraz najważniejsze, jak to auto jeździ, ale zanim o tym, to powiem, że kosztuje prawie 240 tysięcy zł. W Audi A6 płacimy nie tylko za nowe światła, armię asystentów i skórzaną tapicerkę. Płacimy głównie za trzy elementy: silnik, napęd quattro i skrzynię Tiptronic.

Pierwszy z trójcy to silnik. Napisałem, że jedyny słuszny. Dotyczy to, oczywiście, stosunku mocy i osiągów do ekonomii eksploatacji – to najlepsza charakterystyka 240-konnego 3.0 TDI: szybko jeździ i mało pali. Dzięki 500 Nm momentu obrotowego, samochód przyspiesza płynnie bez względu na to, czy na liczniku mamy 30, 80 czy 140 km/h. Przy tym spalanie wynosi nie więcej niż 10 l/100 km. To wartość, którą każdy fleet manager przyjmie z otwartymi ramionami.

Od możliwości silnika nie odstaje automatyczna, półsekwencyjna skrzynia biegów Tiptronic. Wprawdzie sześć przełożeń to w dzisiejszych czasach niespecjalny powód do dumy, ale w połączeniu z łopatkami przy kierownicy pozwala płynnie zredukować bieg przy wyprzedzaniu.

Perłą w koronie jest napęd na wszystkie koła quattro. Jak to w Audi, działa w oparciu o system Torque Sensitive, czyli mechanizm Torsena. Rozdziela moment za pomocą zębatek mechanicznych, co wzbudza we mnie większe zaufanie niż sprzęgła Haldex czy napędy sterowane całkowicie elektronicznie.

Audi A6 Quattro prowadzi się pewnie, nie tylko za sprawą napędu czy doskonałych zimowych opon Pirelli Sotozero, ale także dzięki zawieszeniu. Widać wyraźnie, że konstruktorzy przyłożyli się do tego elementu. W sumie, A6 mnie przekonało. Kto mi pożyczy ćwierć miliona złotych?


Tekst i zdjęcia: Tomasz Siwiński, AutoFirmowe.pl  

Dodaj komentarz do tego artykułu:

Jeśli chcesz dodać komentarz do artykulu wpisz login i hasło. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany na naszym forum i nie posiadasz hasła kliknij tutaj

Login:
Hasło:
Komentarz:


drukujNewsletter Auta Firmowego
     Przeczytaj także
     Galeria zdjęć




Zobacz nasze szkolenia branżowe!

Szkolenia branzowe

Samochody popularnych marek w Autofirmowe.pl

Alfa Romeo Audi Bentley Bmw Cadillac Chevrolet Chrysler Citroen Dacia Daf Dodge FSO Fiat Ford GAZ Honda Hummer Hyundai Infinity Iveco Jaguar Jeep Kia Lancia Land Rover Lexus MINI Mazda Mercedes Mitsubishi Nissan Opel Peugeot Porsche Renault Saab Seat Skoda Smart Ssangyong Subaru Suzuki Tata Toyota Volkswagen Volvo
2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS.