Malkontentom twierdzącym, że prawdziwych Mercedesów już nie ma, przedstawiciele firmy przeciwstawiają fakty: w trakcie próbnych jazd, nowa klasa E pokonała ponad 36 milinów kilometrów, co czyni ją najdokładniej przetestowanym Mercedesem w historii.

Najnowsza odsłona klasyka ze Stuttgartu jest dostępna z supernowoczesnymi silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi. W trakcie jazd testowych mieliśmy okazję jeździć wersjami E 250 CDI, E 350 CDI i E 500.
Model 250 CDI osiąga 204 konie mechaniczne i przyspiesza do 100 km/h w 8,2 sekundy, a to wszystko przy średnim spalaniu na poziomie 5,3 l/100km i emisji 139 gramów CO2 na kilometr.

Lepsze osiągi oferuje model 350 CDI. Szczególnie w połączeniu z rewelacyjną skrzynią biegów 7-G TRONIC, która dosłownie młóci biegami, samochód zapewnia mnóstwo frajdy z jazdy. Wisienką na torcie jest wersja E500, której potężny, prawie 400-konny V8, dosłownie katapultuje auto do przodu. Według Mercedesa sprint do setki trwa zaledwie 5,2 sekundy.

Wnętrze jest bardzo przejrzyste, przestronne i świetnie wykończone. Przełączniki są rozmieszczone dokładnie tam, gdzie można się ich spodziewać. Oprócz tego, kierowcę wspiera istna armia asystentów. Ponieważ senność to jedna z głównych przyczyn wypadków, Mercedes oferuje Asystenta uwagi, który monitoruje zachowanie kierowcy i ostrzega wizualnie i dźwiękowo o niebezpieczeństwie zaśnięcia. Nowością jest też system Adaptive Highbeam Assist, system oświetleniowy adaptujący się do warunków drogowych, który reguluje intensywność i zasięg reflektorów w zależności od okoliczności i nie oślepia innych kierowców. Przy jeździe w gęstym ruchu, nieoceniony będzie Asystent pasa ruchu i Asystent martwego pola, ostrzegający o samochodzie na sąsiednim pasie, który nie jest jeszcze widoczny w lusterku.

Mercedes, reklamujący nową klasę E hasłem „Witaj w domu”, chce żeby była najlepszym autem w swojej klasie. I trzeba przyznać, że auto ma na to spore szanse.