Minivany to samochody coraz popularniejsze nie tylko w naszym kraju, ale i w całej Europie. Przychodzi do nas moda z USA, gdzie już dawno zastąpiły one auta typu kombi. Japońska Mazda 5 stara się podbić europejski i amerykański rynki. I nie stoi na straconej pozycji. Tym bardziej, że Mazda 5 jest w Polsce dostępna także w wersji z homologacją ciężarową, o czym szerzej piszemy tutaj.
Kliknij, aby powiększyć. |
Praktyczna i funkcjonalna
To, co pierwsze rzuca się w oczy w „piątce”, to przesuwane tylne drzwi. Mazda jest jedynym samochodem w klasie minivanów, który oferuje takie rozwiązanie. Nie da się ukryć, że jest ono nad wyraz praktyczne. Szczególnie, gdy nasze miejsce parkingowe jest wąskie, ale także wtedy, gdy podróżujemy z małymi dziećmi lub przewozimy coś o ponadprzeciętnych gabarytach. Za dodatkową opłatą drzwi mogą się otwierać i zamykać elektrycznie.
W takie ułatwienie wyposażony został testowany przez nas model. Inny sprytny patent Mazdy to możliwość aranżacji tylnych miejsc siedzących na kilka sposobów. Drugi rząd siedzeń może wygodnie pomieścić dwie osoby, a na środku możemy zaadaptować wygodny schowek lub praktyczny stolik. W razie konieczności możemy też na środku posadzić pasażera, ale jest to rozwiązanie tymczasowe, bo dość niewygodne. Oba fotele drugiego rzędu można niezależnie od siebie przesuwać, składać oparcia czy wreszcie całe fotele. Możemy też ułatwić sobie dojście do trzeciego rzędu siedzeń, gdzie w miarę wygodnie podróżować mogą dwie osoby.
Kliknij, aby powiększyć. |
Zmiana konfiguracji wnętrza Mazdy z czteromiejscowej na siedmiomiejscową jest niezwykle prosta i szybka. Oczywiście, w opcji z trzecim rzędem pasażerów możemy zapomnieć o bagażniku, który normalnie ma pojemność 426 litrów, a po rozłożeniu trzeciego rzędu zaledwie 112 litrów. Ale jeśli chcemy przewieźć coś o dużych gabarytach, również nie ma najmniejszego problemu – składamy w bardzo prosty sposób tylne siedzenia i mamy przestrzeń godną małych aut dostawczych – ponad 1500 litrów płaskiej podłogi.
Wygodna i plastikowa
Pozycja za kierownicą i fotele są w Mazdzie naprawdę wygodne, siedzi się wprawdzie dość wysoko, ale w takim aucie to raczej zaleta niż wada. Bardzo ergonomicznie jest umieszczona dźwignia zmiany biegów, a sama skrzynia ma krótkie przełożenia i jest precyzyjna. Takie też jest całe wnętrze – precyzyjne i dobrze wykonane. Warto zaznaczyć jednak, że nie jest ono wykonane z jakichś bardzo wyrafinowanych materiałów. Królują plastiki, ale do tego japońscy projektanci zdążyli nas już przyzwyczaić.
Kliknij, aby powiększyć. |
Nieoszczędna i nieprzewidywalna
Testowany przez nas egzemplarz był wyposażony w silnik 2.0 MZR-CD o mocy 143 KM. Jednostka napędowa Mazdy to chyba jej największa wada. 143 KM w dwulitrowym dieslu powinno raczej sprawnie napędzać ten samochód, tymczasem mocy brakuje. Przyspieszenie do setki w dziesięć sekund nie jest wynikiem złym, ale auto i tak sprawia wrażenie ociężałego. A do tego spalanie poniżej dziesięciu litrów też jest nie lada wyczynem ze strony kierowcy. No, chyba że jeździmy bardzo spokojnie. Na plus Mazdzie 5 należy zapisać, że świetnie jak na swoje gabaryty trzyma się drogi. Trzeba także zauważyć, że przy dużym obciążeniu auto wykazuje tendencje do podsterowności. Zawieszenie zapewnia komfort jazdy i dobrze tłumi nierówności. A i silnik zachowuje się podczas jazdy cicho.
W wersji wyposażenia Exclusive Plus samochód ma: ABS z EBD+EBA, kurtyny powietrzne, czujniki deszczu i zmierzchu, automatyczną klimatyzację, a także podgrzewane fotele przednie, tempomat i aluminiowe felgi. To wszystko za nieco ponad 100 tysięcy złotych. To przyzwoita cena za auto, które daje nam naprawdę wiele i jest wyposażone w prawie wszystko, a jedyne, czego w nim naprawdę brakuje, to ksenonowe światła.
Kliknij, aby powiększyć.