Jak pisze w dzienniku "Polska. The Times" Henryk Sadowski, ceny paliw w hurcie spadają już od niemal miesiąca. W ubiegłym tygodniu średnia cena tysiąca litrów diesla w rafinerii spadła aż o 111,50 zł, czyli 3,97 proc. W detalu powinno się to przełożyć na obniżkę o ok. 11 gr na litrze. Natomiast na stacjach od ostatniego piątku do wczoraj litr diesla staniał zaledwie o 2 gr. do 3,88 zł
Spadały też hurtowe ceny benzyny. Tysiąc litrów Pb95 aż o 103,5 zł. To powinno się przełożyć na obniżki przy dystrybutorach w wysokości 10 gr za litr. Tymczasem średnia cena benzyny wynosi 4,59 zł, co oznacza, że zmniejszyła się zaledwie o 3 gr.
Szymon Araszkiewicz, analityk wrocławskiej firmy e-petrol, przyznaje, że w zależności od obrotów zawsze musi minąć od kilku do kilkunastu dni od obniżki cen hurtowych do spadków na stacjach, bo te ostatnie muszą wyprzedać zapasy kupowane drożej. Jednak ceny hurtowe spadają od kilku tygodni, a na stacjach prawie w ogóle tego nie widać.
Jak zauważa Dorota Gudaś w "Dzienniku" z łódzkiego biura Reflex, badającego rynek paliw, popyt na benzynę i olej napędowy w miejscowościach turystycznych jest bardzo duży, w związku z czym właściciele stacji nie mają powodu, by obniżać ceny. Jej zdaniem nie należy się też spodziewać znaczących wzrostów, przynajmniej dopóki ropa na światowych rynkach nie pójdzie ostro w górę, a dolar pozostanie słaby.
Jesienią można się jednak spodziewać podwyżki akcyzy na paliwo - więcej szczegółów na ten temat podajemy tutaj.