Minimalne stawki akcyzy ustala Komisja Europejska. Są one wyrażone w euro, a więc rosną, gdy kurs złotówki spada. Tak właśnie dzieje się od roku. Dlatego jak pisze w "Gazecie Prawnej" Ewa Matyszewska, już 1 października może się okazać, że akcyza na paliwa określona w polskiej ustawie jest niższa niż granice wspólnotowe. Wtedy 1 stycznia 2010 r. konieczna będzie podwyżka podatku, co z pewnością przełoży się na ceny. Według "Gazety Prawnej" podwyżki uda się uniknąć, gdy za euro płacić będziemy 4,35 zł. Obecnie kurs euro wynosi niecałe 4,20 zł.
Eksperci cytowani przez dziennik przekonują, że większe ryzyko podwyżki istnieje w przypadku oleju napędowego. Na początku przyszłego roku kończy się bowiem okres przejściowy, podczas którego Polska mogła stosować obniżone stawki akcyzy na to paliwo.
Szymon Parulski, doradca podatkowy w kancelarii Parulski & Wspólnicy, z którym rozmawiała "Gazeta Prawna", wyliczył, że przy kursie 4,10 zł za euro podwyżka musiałaby wynosić ok. 9–10 gr na litrze diesla. Polski rząd może jednak próbować uzyskać zgodę Brukseli na dalsze stosowanie niższych stawek. Kryzys gospodarczy byłby dobrym uzasadnieniem. Nie wiadomo jednak, czy w związku z trudną sytuacją budżetu minister finansów się na to zdecyduje.
Tymczasem "Gazeta Wyborcza" donosi, że ropa naftowa na światowych giełdach jest najdroższa od października zeszłego roku. Kosztuje już 75 dolarów za baryłkę, a według analityków wkrótce jej cena osiągnie poziom 80 dolarów.
Więcej w "Gazecie Prawnej" i "Gazecie Wyborczej"