Do jego przychodu co miesiąc będzie doliczane 0,5 proc. wartości auta. To podniesie dochody pracownika, tym samym sprawi, że będzie on płacił wyższy PIT. Wprowadzenia stosownych zmian w przepisach chce Ministerstwo Finansów - piszemy o tym tutaj. Podstawą do wyliczania dodatkowego przychodu pracownika będzie wartość początkowa samochodu w danym miesiącu lub jego cena nabycia w przypadku umów leasingu, czy wynajmu. Jak czytamy w "Gazecie Prawnej" w artykule Ewy Matyszewskiej, przychód pracownika z tytułu wykorzystywania auta służbowego do celów prywatnych będzie wynosił 0,5 proc. wartości pojazdu. Ale tylko w sytuacji, gdy samochód będzie użytkowany przez cały miesiąc.
Jeśli pracownik będzie z niego korzystał tylko przez kilka dni, podatek będzie mniejszy. Zostanie obliczony za każdy dzień korzystania z samochodu w celach prywatnych jako iloczyn 1/30 i kwoty miesięcznego przychodu (obliczonego według przedstawionych zasad). Mimo, że dla celów podatkowych nie ma znaczenia liczba kilometrów przejechanych w sprawach innych niż służbowe, pracodawca będzie zobowiązany do prowadzenia dokładnej ewidencji wykorzystania auta do celów prywatnych.
Co ważne, jeśli pracodawca nie wskaże osoby, korzystającej z auta do celów prywatnych, a samochód będzie użytkowany do celów innych niż służbowe, sam zapłaci podatek. Będzie on wynosił 1 proc. wartości samochodu i co miesiąc będzie doliczany do przychodów firmy. "Gazeta Prawna" pisze, że resort finansów chce do sprawdzania aut firmowych nakłonić policję.
Więcej w "Gazecie Prawnej" i portalu AutoFirmowe.pl