Informację o wycofaniu Ssangyonga z Polski podał portal tvn24.pl. Jak czytamy, wszyscy dealerzy Ssangyonga dostali już wypowiedzenia dotychczasowych umów. Auta, których nie udało się sprzedać, mają wrócić do centrali. Pieniądze, jakie dealerzy za nie otrzymają będą, przynajmniej według władz Ssangyonga, całkowitą należnością za rozwiązanie umowy. Ponadto w ciągu trzech dni szefowie punktów dealerskich mają na własny koszt usunąć z salonów wszystkie szyldy i inne materiały promocyjne koreańskiej marki.
Ssangyong zapewnia, że pozostawi wszystkie działające w Polsce stacje serwisowe. Nie wiadomo jednak na jak długo. To zła informacja dla wszystkich klientów, którzy kupili auta koreańskiej marki w ciągu ostatnich dwóch lat.
Likwidacja polskiego oddziału firmy ma związek z kłopotami finansowymi centrali koncernu w Korei Południowej. Sprzedaż modeli Ssangyonga na rynkach azjatyckich spadła w tym roku o 70 proc. W jednej z koreańskich fabryk przez kilka miesięcy trwał strajk okupacyjny, który spowodował całkowite zatrzymanie produkcji. Tylko z tego powodu straty koncernu szacuje się na kilkadziesiąt milionów dolarów.
Więcej w portalu tvn24.pl