
Do 37 proc. spadł w tym roku udział aut z silnikiem wysokoprężnym w sprzedaży samochodów osobowych - czytamy w artykule Tomasza Dominiaka z Instytutu Samar. To oznacza spadek o ponad 5 pkt proc. w stosunku do roku ubiegłego. Do końca sierpnia sprzedano 79,6 tys. samochodów napędzanych silnikiem diesla i 135 tys. benzynowych.
Na procentowy spadek udziału silników wysokoprężnych ma wpływ przede wszystkim dobra sprzedaż aut z segmentu A i B, która w tym roku rośnie za sprawą turystyki zakupowej z Niemiec czy Słowacji. W tych segmentach tradycyjnie już udział silników wysokoprężnych jest niewielki, co przekłada się na większą niż zwykle liczbę aut z silnikiem benzynowym w sprzedaży ogółem. I tak od stycznia do sierpnia wyjechało z salonów 8 855 samochodów z segmentu A i B wyposażonych w diesla, podczas gdy z jednostką benzynową aż 72 258.
Obserwowane w Polsce tendencje w sprzedaży diesla zasadniczo nie różnią się od tego, co dzieje się w Europie Zachodniej. Z danych ACEA wynika, że w pierwszym półroczu rynek aut z silnikami wysokoprężnymi skurczył się w 15 „starych” krajach UE z 52.7 do 45.9 proc., co jest m. in. wynikiem wprowadzenia dopłat na rozwiniętych rynkach.
Według ekspertów koniec dopłat nie oznacza, że diesel odzyska dominującą pozycję na rynku. Unia chce bowiem, aby do 2014 producenci aut znacznie obniżyli emisję tlenku azotu. Z raportu wykonanego na zlecenie Komisji Europejskiej wynika, że wprowadzenie nowych norm może zwiększyć ceny silników diesla nawet o 900 euro, co jeszcze bardziej zwiększy atrakcyjność benzyny.
Więcej w serwisie Samar.pl