Jak zrobić auto niemal równie obszerne co samochody segmentu C, a jednocześnie zajmujące tyle samo miejsca na parkingu co o segment mniejszy Fiat Punto? Producenci kilka lat temu znaleźli odpowiedź – wystarczy podwyższyć nadwozia, a dokładnie wysokość kabiny pasażerskiej. Tak powstały coraz modniejsze w Europie jednobryłowe małe vany. To interesująca oferta dla firm, dla których tradycyjne auta klasy B są za małe, a jednocześnie nie potrzebują klasycznych kompaktów segmentu C.
Szaro i praktycznie
W Polsce jednym z lepiej sprzedajnych się vanów segmentu B jest Nissan Note, który w tym roku przeszedł face lifting. Różnice w nadwoziu ograniczają się do wyglądu przodu, gdzie zmieniono kształt reflektorów, grill oraz zderzak. Wizualnie nawet odmienionemu obliczu Note’a brakuje wyrazu, szczególnie patrząc na przód i bok nadwozia. Jedynym przykuwającym uwagę stylistycznym akcentem jest krój tylnych lamp głęboko zachodzących na dach pojazdu.
Niepozorna forma nadwozia skrywa bardzo praktyczne i przestronne wnętrze, zwłaszcza na wysokość.
Może i jest ono przygnębiająco ciemne, proste i niezbyt ciekawe, zwłaszcza na tle francuskiej konkurencji, niemniej jego ergonomia jest prawie bez zarzutu. Na uwagę zasługuje staranny montaż, dopracowanie detali i przyzwoite materiały. W porównaniu z modelem przed liftingiem dodano nowe kolory tapicerki oraz zmieniono zestaw zegarów przed kierowcą. Nowością w ofercie jest testowana wersja I-Way wyposażona w system nawigacji satelitarnej GPS Nissan Connect zintegrowany ze sprzętem audio. Posiada on wyjścia do odtwarzaczy iPod oraz bluetooth. Sterowanie sprzętem audio odbywa się również z kierownicy. Co ważne, wejście USB jest praktycznie zamontowane w zamykanym schowku na górze środkowej konsoli, a nie w mało intuicyjnych zakamarkach, jak u wielu innych producentów.
Pasażerowie Note’a mają do dyspozycji mnóstwo małych schowków i jeden potężny – 11-litrowy – w desce rozdzielczej. Schowek z wyjmowanym pojemnikiem znajdziemy również pod siedzeniem pasażera z przodu. W oparciach przednich foteli zamontowano rozkładane stoliki. Siedzenia są dość wygodne, jednak uciążliwe jest pochylanie przednich oparć ze względu na nisko i nieergonomicznie położone pokrętło. Wygodne okazują się za to opcjonalne oddzielne podłokietniki dla kierowcy i pasażera. Z takim jednak zastrzeżeniem, że nie wrzucamy za często biegów, gdyż ich zmiana na drugie lub czwarte przełożenie jest utrudniona przy opuszczonym podłokietniku.
Całą tylną kanapę można przesuwać na długości 14 cm. Bagażnik może mieć pojemność 280 litrów przy maksymalnym odsunięciu kanapy do tyłu lub prawie 440 litrów, gdy przesuniemy ją do przodu. Niestety, wówczas pasażerom z tyłu zabraknie miejsca na nogi. Bagażnik posiada dwa poziomy, przez szybkie zdjęcie dwóch pokryw możemy go pogłębić. Ładowność – 454 kg – to przeciętny wynik w segmencie.
Spokojny charakter
Testowaną wersję wyposażono w najsłabszy motor w ofercie, czyli jednostkę benzynową o pojemności 1,4 litra i mocy 88 KM. Silnik zapewnia wystarczającą dynamikę do jazdy po mieście, przy spokojnej podróży pracuje cicho i kulturalnie. Powyżej 110 km/h, gdy obroty silnika sięgają 4000 obr./min, we wnętrzu robi się głośno. Odruchowo poszukujemy szóstego biegu, którego niestety brak. Szybka jazda na długim dystansie z kompletem pasażerów i załadowanym bagażnikiem może być uciążliwa, a dynamiczna – praktycznie niemożliwa. Utwierdza to nas w przekonaniu, że żywiołem Note’a jest miasto.
Po tegorocznej modernizacji auto ma bardziej komfortowe nastawy zawieszenia niż poprzednik. Teraz cicho, sprężyście i bezproblemowo tłumi nierówności. Na pochwałę zasługuje również precyzyjna praca układu kierowniczego i przekładni biegów. Jak na segment małych vanów przystało – również spalanie jest na akceptowalnym poziomie. W mieście należy się liczyć ze zużyciem benzyny na poziomie ośmiu litrów na 100 km, a w trasie ok. 6,5 litra.
Tani jak… Nissan
Konkurencja w segmencie małych vanów jest spora: od ciekawego stylistycznie Citroena C3 Picasso (ceny w promocji od 45 tys. zł), poprzez surowego w formie Opla Merivę (ceny od 53,7 tys. zł), aż do luksusowej Lancii Musy (ceny od 50 tys. zł). Nissan Note kosztuje zdecydowanie mniej. Najtańszy model – Visia – z silnikiem benzynowym o pojemności 1,4 litra i mocy 88 KM kosztuje niecałe 45 tys. zł. A w promocji nawet 39 900 zł. W standardowym wyposażeniu tej wersji znajdziemy m.in. dwa airbagi, elektryczne szyby i centralny zamek. Klimatyzacja w pakiecie z radiem MP3 to dodatkowy koszt 4400 zł. Mając na uwadze przystępną cenę, wysoką jakość, dobry image marki Nissan oraz trzyletnią gwarancję nie dziwi spora liczba tych aut na ulicach miast.
Kliknij, aby powiększyć.