Trzeba było czekać aż 8 lat, czyli od debiutu pierwszego Superba wykreowanego pod egidą Volkswagena, aby Niemcy pozwolili swojej czeskiej spółce na stworzenie pełnowartościowego modelu, którym mogą skutecznie powalczyć o budżety menadżerów wyższego szczebla. Flagowa Škoda otrzymała już prawie wszystko, co wcześniej było zarezerwowane dla Passata (oprócz topowej 300-konnej jednostki przypisanej dla usportowionej wersji R36 i CC). Superb wzbogacił się więc o napęd 4x4, a teraz także praktyczne nadwozie kombi i kilka gadżetów z najwyższej półki, niektóre rodem z Audi. Zresztą nie tylko ekskluzywne drobnostki przybliżają Superba do tej ostatniej marki.
PODOBIEŃSTWO DO…
Patrząc na auto z boku, nie trudno zauważyć, że styliści Škody projektując pierwszego Superba kombi, czerpali pomysły z najlepszych wzorów. Linia nadwozia z łagodnie opadającym tyłem jest łudząco podobna do… Audi A6 Avanta. Choć cała bryła nie jest aż tak dynamiczna jak w przypadku producenta aut z Ingolstadt, to niewiele jej ustępuje, także rozmiarami. Z zewnątrz Superb kombi jest krótszy, węższy i wyższy od A „szóstki”, mierzy bowiem: 4838 mm długości, 1817 mm szerokości i 1481 mm wysokości, to wewnątrz ilością miejsca z tyłu dla pasażerów i w bagażniku przewyższa nie tylko wspomniane Audi, ale również swoich najgroźniejszych konkurentów, czyli Passata i Mondeo.
Nowy Superb przy swoich rozmiarach prezentuje się okazale i elegancko. Ja sam, jak również wielu kolegów dziennikarzy, na premierze auta wyraziliśmy przekonanie, że Superb kombi wygląda lepiej niż klasyczna odmiana tego modelu. No chyba, że ktoś nie lubi aut kombi, wtedy nie ma dyskusji.
REKORDOWY KUFER
W Superbie kombi z wyglądu, zarówno zewnątrz – do tylnego słupka, jak i wewnątrz – do tylnego rzędu siedzeń, nic się nie zmieniło w porównaniu do limuzyny. Wszystkie zmiany zaszły w tylnej części auta. Z zewnątrz pojawiły się nowe klosze reflektorów, a wewnątrz rekordowy w swojej klasie pod względem oferowanej przestrzeni kufer, z wieloma praktycznymi rozwiązaniami. Po raz kolejny Škoda rozpieściła swoich klientów możliwościami załadunkowymi, bowiem jej najnowszy kombi oferuje aż 633 l, a po rozłożeniu tylnej kanapy – 1865 l pojemności i stosunkowo niewiele, bo 563 kg ładowności. Dla porównania, w Mondeo kombi wartości te wynoszą odpowiednio: 554/1745 l/630 kg, w Passacie Variant: 603/1731 l/651 kg, a w A6 Avant: 565/1660 l/630 kg. Z tych dwóch ostatnich modeli do Superba kombi trafiły użyteczne gadżety, jak specjalne szyny z aluminiowymi mocowaniami do zabezpieczenia bagażu czy elektrycznie otwierana i zamykana klapa bagażnika. W tym modelu dodatkowo, przy otwieraniu bagażnika, elektronika automatycznie uchyla roletę do połowy, aby łatwiej było sięgnąć bądź schować bagaż.
Wraz z flagowym kombi Škody debiutuje system Kessy. Umożliwia on zamykanie i otwieranie samochodu bez użycia kluczyka – wystarczy dotknąć klamki oraz uruchomić pojazd przyciskiem start/stop umiejscowionym przy kolumnie kierowniczej.
SILNIKI I NAPĘDY
Kombi będzie dostępny do wyboru w pięciu wersjach silnikowych: trzech turbobenzynowych: 1.4 TSI/125 KM, 1.8 TSI/160 KM i 3.6 TSI/260 KM oraz dwóch turbodiesliach – 2.0 TDI o mocach140 i 170 KM. Wszystkie jednostki mogą współpracować z 6-biegową skrzynią manualną. Dla diesli i najmocniejszej wersji benzynowej przewidziano również 6-biegowy dwusprzęgłowy automat DSG, a dla silnika 1.8 TSI – jej 7-stopniową odmianę. Z wyjątkiem najsłabszych jednostek 1.4 TSI i 2.0 TDI, model będzie oferowany z napędem 4x4.
BEZ VAT
Podobnie jak w limuzynie, także od Superba kombi będzie można odliczyć 22-proc. podatek VAT. Choć oficjalne ceny nie są jeszcze znane, to wiadomo, że za wersję kombi będzie trzeba dopłacić ok. 5 tys. zł. Oznacza to, że flagowa Škoda kombi w najtańszym wydaniu (1.4 TSI 125 KM Comfort) firmowym, czyli z kratką, będzie kosztowała niespełna 71 tys. zł netto. Natomiast za popularną 140-konną wersję z silnikiem Diesla TDI, w wyposażeniu Comfort i z kratką trzeba będzie wydać nieco ponad 83 tys. zł netto. To bardzo dobre oferty w porównaniu do tego, jak wiele Škoda oferuje w tych cenach.
Większa, funkcjonalniejsza i moim zdaniem atrakcyjniejsza wizualnie odmiana kombi na naszym rynku może zrobić sporą karierę, gdyż ma wiele zalet, którym konkurencja nie jest w stanie dorównać. Liczne walory użytkowe w połączeniu z technologią Volkswagena mogą wywindować nowego Superba na lidera segmentu rodzinnych aut kombi dla managerów, opanowanego dotychczas przez Volkswagena, Forda, Opla i Toyotę. Wszystko zależy od tego, jak top management będzie widział się za kierownicą Škody, która jest niżej pozycjonowana – co nie oznacza, że jest gorsza – od Volkswagena.
Model do sprzedaży trafi na początku roku.