Ponad 1700 km w 4 dni w Kia Venga z silnikiem 1,4 (90 KM). Sprawdzałem „kijankę” na zwykłych drogach, na autostradach i w zasypanych śniegiem górach Beskidu Sądeckiego. Na dodatek pod presją poumawianych spotkań i z zapakowanym po dach bagażnikiem.
Główną moją obawą nie było to, czy Kia podoła trudom pokonywania codziennie kilkuset kilometrów, ale to, czy ja nie zamęczę się w samochodzie, który – mimo zapowiedzi producenta – jakoś mi na wielki nie wyglądał. Wysoki – tak, ale nie duży.
Obaw co do trwałości i jakości wykonania nie miałem – po doświadczeniach z Kią Ceed. Nie ma ich również producent, bo Venga została objęta 7-letnią gwarancją. Dla nabywców flotowych pewnie nie będzie to miało dużego znaczenia, bo gwarancja jest ograniczona co do liczby kilometrów, a poza tym raczej nikt nie będzie trzymał we flocie samochodu przez 7 lat. Natomiast może to być bardzo dobry wybór dla przedsiębiorcy, który ma 1-5 samochodów i które nie robią przebiegów rocznych większych niż 20-25 tysięcy km w ciągu roku.
NIEWIELE WĘŻSZA NIŻ FOCUS Pierwsze zaskoczenie przeżyłem, gdy po odebraniu samochodu wjechałem Vengą do garażu, w którym stoi zwykle większe auto – lusterka omal nie zostały na zewnątrz. W takim maluchu?! Venga ma 4068 mm długości, ale przede wszystkim ma niespotykany w swej klasie rozstaw osi (2615 mm), a lider segmentu C – Ford Focus – zaledwie o 3 centymetry więcej. Do tego dochodzi jeszcze wysokość 1600 mm, a to wszystko pozwala do maksimum zwiększyć objętość przestrzeni pasażerskiej. Dzięki przemyślanej konstrukcji wnętrze Vengi ma wielkość spotykaną w wielu autach klasy kompaktowej. I nie jest to tylko slogan reklamowy – tak po prostu jest.
W czasie polskiej premiery przedstawiciele Kii sporo czasu poświęcili stylistyce samochodu i jej sportowej sylwetce. Trudno się nie zgodzić, że jest to auto ładne i zgrabne na drodze, jeśli przyjrzymy mu się z przodu, to możemy mieć wrażenie, że to maluch na sterydach, który natychmiast chce wyruszyć w drogę.
WERSJA „GOLAS” – PRAKTYCZNIE NIE ISTNIEJE Polska oferta rynkowa Vengi obejmuje cztery poziomy wyposażenia (S, M, L, XL), obszerną listę wyposażenia seryjnego oraz szeroki wybór dodatkowych opcji. Już bazowa wersja pojazdu posiada w standardzie szereg elementów wyposażenia dostępnych u konkurencji tylko za dopłatą. Nabywca Vengi S otrzymuje m.in. regulację kolumny kierownicy w dwóch płaszczyznach oraz wysokości fotela kierowcy, systemy ABS EBD, BAS, kanapę tylną dzieloną 60/40 z ruchomym podłokietnikiem, którą można przesuwać, a także składać w podłodze, tak by optymalnie wykorzystywać przestrzeń bagażową (system fold & dive), elektrycznie sterowane okna przednie, cztery głośniki w drzwiach bocznych i podłogowe kanały nawiewu powietrza dla pasażerów tylnych siedzeń. Wygodę użytkowania podwyższa pilot zamka centralnego ze składanym piórem kluczyka. Sporo jak na wersję podstawową.
W czasie testu jeździłem wersją M, w której do seryjnego wyposażenia dochodzi system audio z radioodtwarzaczem CD/MP3 i gniazdem AUX oraz sześcioma głośnikami sterowanymi w kolumnie kierownicy. Co do jakości dźwięku, to nie jest najlepiej, miałem wrażenie, jakbym słuchał muzyki przez watę. Dla użytkownika znacznie bardziej przydatne będą natomiast elektrycznie regulowane oraz podgrzewane lusterka w kolorze nadwozia (duże, zapewniające dobrą widoczność), regulacja podświetlenia zegarów z funkcją podświetlenia lusterek w osłonach przeciwsłonecznych oraz podwójna podłoga bagażnika ze schowkiem. Mam wrażenie, że to właśnie M – ze względu na dobrze dobraną cenę – będzie najpopularniejsze wśród nabywców samochodów firmowych.
Jest też topowa wersja XL, która w standardzie ma 16-calowe obręcze ze stopu lekkiego, przednie lampy przeciwmgielne, elektrycznie sterowane i składane lusterka boczne z repeterami kierunkowskazów, elektrycznie sterowane okna tylne, skórzano-tkaninową tapicerkę siedzeń i boczków wnętrza, a także bezkluczykowy system aktywacji pojazdu z przyciskiem start/stop silnika.
W TRASIE SIĘ SPRAWDZA, CHOĆ MOCY NIECO BRAK Venga, którą jeździłem, miała silnik benzynowy o pojemności 1,4 litra (90 KM). W mieście, czy w czasie jazdy po górskich drogach – nie było problemu z dynamiką. Natomiast z pewnością Venga 1,4 nie będzie królem autostrad. Wymijanie TIR-ów wymaga redukcji biegu i uzbrojenia się w cierpliwość. Wersja 1,4 rozwija moc 90 KM i moment obrotowy 137 Nm przy 4000 obr./min. W sumie w ofercie jest pięć silników benzynowych i wysokoprężnych o pojemności 1,4 oraz 1,6 litra i mocy od 75 do 128 KM. Spalanie deklarowane przez producenta wynosi 6,2 l na 100 km w cyklu mieszanym. Mi w czasie testu (warunki zimowe) na trasie Poznań–Krynica (około 700 km – część pomiarowa) wyszło blisko 7,4 litra. Nie bez znaczenia było pewnie to, że około 250 km jechałem po autostradach (niemal cała A2 i kawałek A4).
Venga prowadzi się dobrze. Niezależne zawieszenie przednie na kolumnach Mac Pherson i tylna belka skrętna – podobne do stosowanego w samochodzie Kia Soul – zapewnia pewność prowadzenia i dobry komfort jazdy na polskich drogach. Venga jest wysoka, ale jeżdżąc po krętych i zaśnieżonych drogach Beskidu Sądeckiego, nie miałem wrażania, że auto się jakoś niebezpiecznie przechyla.
W czasie jazdy jedyne pretensje mogłem mieć do tego, iż nie bardzo byłem w stanie odczytać zachowania przednich kół. Kolejny element, który przeciętnie mi się podobał, to zastosowane w samochodzie elektryczne wspomaganie przekładni kierowniczej. MDPS znacznie ułatwia manewrowanie podczas parkowania oraz jazdy miejskiej, ale, jak dla mnie, wspomaganie jest o wiele za mocne.
BAGAŻNIK NA MEDAL Jeżeli 444 litry standardowej pojemności ładunkowej (przy tylnej kanapie przesuniętej do przodu i normalnej pozycji oparć) nie wystarczy, to Venga oferuje kilka sposobów na poszerzenie zdolności przewozowej ładunku. I to jest dobre rozwiązanie. Dzięki dwupoziomowej podłodze bagażnika można szybko zwiększyć wysokość bagażnika o 163 mm, a tym samym i jego łączną pojemność do 570 litrów (522 plus 18 litrów pojemnika podpodłogowego). Jak na auto segmentu B, to naprawdę sporo.
Aby przewieźć przedmioty znaczniejsze wymiarowo, obie części dzielonej (60/40) kanapy tylnej można niezależnie od siebie przesuwać do przodu i do tyłu w zakresie 130 mm albo składać (Fold & Dive). Powstaje wtedy całkowicie płaska podłoga ładunkowa. Po złożeniu obu siedzeń kanapy tylnej długość ładunkowa wynosi 1552 mm, a pojemność – 1253 litry (załadunek na wysokość podsufitki).
BEZPIECZEŃSTWO Z DOPALACZEM W praktyce sprawdziłem program elektronicznej stabilizacji toru jazdy ESC, który stanowi wyposażenie seryjne lub opcjonalne Kii Vengi, w zależności od wersji. ESC obejmuje system kontroli trakcji (TCS) i wspomagający hamowanie awaryjne (BAS). W warunkach śliskiej zaśnieżonej drogi – niezbędne rozwiązanie. Wszystkie wersje modelowe Vengi posiadają seryjne hamulce tarczowe dla czterech kół z systemem przeciwblokowania ABS oraz elektronicznym rozdziałem siły hamowania EBD.
Oferta Kia Vengi obejmuje także inne opcjonalne elementy wyposażenia, które stopień bezpieczeństwa czynnego zwiększają jeszcze bardziej. Należy do nich m.in.: przydatny podczas manewrowania z niską prędkością czteroczujnikowy system wspomagający parkowanie tyłem oraz podgląd przestrzeni za pojazdem przy pomocy kamery KRC (Kia Reversing Camera) znajdującej się tuż poniżej uchwytu klapy tylnej nadwozia. Obraz widziany przez szerokokątny obiektyw (1300) przekazywany jest do 3,5-calowego wyświetlacza LCD w kabinowym lusterku wstecznym.
SILNIK
Pojemność
1,4-litrowy 90 KM
Rodzaj
benzynowy czterocylindrowy, rzędowy DOHC, system zmiennych faz zaworów CVVT
Moc maksymalna
90 KM (66,2 kW) @ 6000 obr./min
Moment maksymalny
137 Nm @ 4000 obr./min
Poziom emisji spalin
Euro 5
SKRZYNIA BIEGÓW
Liczba przełożeń
5
Rodzaj
manualna
WYMIARY (w mm)
Dł./szer./wys. (mm)
4068/1765/1600
Zbiornik paliwa
48 litrów
Pojemność bagażnika (l)
444/1253
OSIĄGI
Prędkość maksymalna, km/h
168
Przyspieszenie 0-100 km/h, (sek.)
12,8
Droga hamowania 100-0 km/h, (m)
35
ZUŻYCIE PALIWA (l/100 km) modele Standard
Cykl poza miejski
5,5
Cykl mieszany (test)
6,2 (7,4)
Cykl miejski
7,5
Cena modelu podstawowego: 39 900 Cena modelu testowanego: 45 400