Renault Thalia przekonuje do siebie prostą budową i bardzo dużym bagażnikiem. Francuski sedan to jednak auto klasy ekonomicznej i nie ma co oczekiwać po nim zbyt wiele.
Prezentowane Renault Thalia to sedan zbudowany na bazie Clio drugiej generacji. Pojazd ten to typowy przedstawiciel klasy ekonomicznych sedanów, przeznaczonych na wybrane rynki świata. Opisywana Thalia pierwszej generacji produkowana była do zeszłego roku. Model ten wytwarzany był w Turcji, jednak jego jakość nie odbiega od porównywalnych Clio, które powstawały we Francji. Thalia I podczas ośmiu lat produkcji przeszła jeden face lifting w sierpniu 2004 r., jednak różnice między pojazdem wyprodukowanym przed i po nim zauważy tylko naprawdę wprawne oko.
Nadwozie: Jaka Thalia jest, dobrze widać Na pewno nie można napisać, że Thalia pierwszej generacji jest ładnym autem. Widać, że na jej projektowanie poświęcono niewiele czasu, ograniczając się do doklejenia trzeciej bryły nadwozia z tyłu do hatchbacka. Powstały pojazd do końca tylnych drzwi jest identyczny z pięciodrzwiowym Clio, co przekłada się na przyzwoity dostęp do tanich części zamiennych i to nie tylko blacharskich. Dodajmy, że mały sedan firmy Renault jest świetnie zabezpieczony przed korozją, zaś jego powłokę lakierniczą w większości egzemplarzy położono bardzo dokładnie. Zastrzeżenia zgłaszane są jedynie do jakości uszczelek drzwi.
Wnętrze: Zbliżone do Clio Kabina Thalii jest zbliżona do tej, którą znajdziemy w Clio. Oznacza to, że o ile z przodu miejsca jest wystarczająco, o tyle z tyłu już niekoniecznie. Oddajmy jednak honor producentowi – tak naprawdę, biorąc pod uwagę wielkość pojazdu, nie ma co narzekać na przestrzeń w tylnej części nadwozia. Projekt deski rozdzielczej nie porywa, podobnie jak materiały, z których ją wykonano. Sedan Renault to także jedno z tych aut, w którym od czasu do czasu usłyszeć można niepożądane trzaski z okolic deski rozdzielczej.
Ergonomia Thalii, przejęta z Clio, stoi na przyzwoitym poziomie, ale jest tu kilka elementów, do których można się przyczepić – lampy nie gasną po wyłączeniu stacyjki, a oparcie fotela regulowane jest skokowo. Ogromnym atutem pojazdu jest za to kufer – 510 l to wynik, który mówi sam za siebie. Dodajmy, że niejeden kompaktowy sedan nie dorównuje Thalii pod tym względem.
Komfort: Daleko do ideału Proste zawieszenie Thalii jest tanie w serwisowaniu, ale nie zapewnia temu małemu autu zbyt dobrych właściwości jezdnych. W codziennej eksploatacji przeszkadzać może także jego dość głośna praca – efekt zastosowania niewielkiej ilości materiałów wykończeniowych. Słabo wypada także wyposażenie dostępnych na rynku wtórnym egzemplarzy, czemu nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że swego czasu nowa Thalia miała niższą cenę niż spokrewnione z nią Clio II.
Podstawowa odmiana Access z rodzimego rynku ma tylko dwie poduszki powietrzne oraz zderzaki w kolorze nadwozia i nie ma nawet wspomagania kierownicy (z tego powodu nie polecamy jej). Dodajmy, że do tej wersji nie można było praktycznie niczego dokupić – nawet lakieru metalic. Nieco lepiej wypada wersja Authentique, w której zamontowano chociaż serwo kierownicy i regulację jej wysokości. Warto szukać odmian limitowanych, np. takich jak Alize, która miała w standardzie manualną klimatyzację.
Silnik: Niewielki wybór W przeciwieństwie do Clio, w którym wybór silników był imponujący, w Thalii znajdziemy właściwie tylko trzy jednostki napędowe – dwie benzynowe i jedną wysokoprężną w kilku wersjach mocy. Polecić można zwłaszcza starawy silnik benzynowy 1.4 o ośmiu zaworach, który dysponuje mocą 75 KM. Średnie spalanie rzędu 7,5 l na 100 km nie jest może szczególnie niskie, ale zawsze można tutaj założyć instalację LPG.
Bardziej dynamiczny i nieco oszczędniejszy jest szesnastozaworowy motor 1.4 o mocy 98 KM, który średnio zadowala się ok. 7 l benzyny na 100 km. W Thalii spotkamy również ośmiozaworowy silnik wysokoprężny 1.5 dCi wyposażony we wtrysk Common Rail. Może on mieć 63, 65 lub też 82 KM. Największą zaletą tego motoru jest niskie spalanie, które średnio nie przekracza 5 l ON na 100 km, ale uwaga – jednostce tej przytrafiają się drogie awarie wtryskiwaczy i innych elementów osprzętu.
Typowe usterki Problemy z wtryskiwaczami w silnikach wysokoprężnych. Słabej jakości cewki zapłonowe w motorze 1.4 16V. Problemy z rezystorem nawiewu powietrza. Pękające kolektory wydechowe. Awarie alternatora i rozrusznika. Defekty przedniego i tylnego zawieszenia.
„+” – Ogromny bagażnik – Prosta budowa – Przyzwoite wykonanie „–” – Brzydki wygląd zewnętrzny – Kiepskie wyposażenie – Problemy z silnikiem 1.5 dCi
Zdaniem eksperta
Gracjan Socha właściciel serwisu Auto Sochaux z Krakowa
Zawsze spotykam się z opinią, że Thalia to Clio II z doklejonym bagażnikiem. Tymczasem serwisując to auto, można natknąć się na sporo przykładów, że nie wszystkie części są w 100% współwymienne i to mimo tego, że programy komputerowe sprzedawców części twierdzą co innego. Od Clio nie pasują np. tylne bębnowe hamulce, filtry w wersji 1.5 dCi czy też uszczelka silnika w motorze 1.4 8V, która – co ciekawe – pasuje od wersji 1.6. Często zdarza się więc, że teoretycznie oczywiste części zamienne trzeba dopasowywać do tego auta i kilkakrotnie odwiedzać sklepy je oferujące. To oczywiście komplikuje i wydłuża obsługę auta. Poza tym bardzo często w silnikach 1.4 psują się cewki zapłonowe, zaś w 1.5 dCi dochodzi do awarii wtryskiwaczy. Co ciekawe, wtrysk blokują opiłki metalu, które pochodzą z pompy wtryskowej. W tym wypadku nie ma niestety większego znaczenia, czy tankowaliśmy na dobrych stacjach i na czas zmienialiśmy olej. Słyszałem o takich samych problemach w Irlandii czy też Anglii, gdzie paliwo ma lepszą jakość. Problem został rozwiązany dopiero w sierpniu 2007 r., kiedy wprowadzono pompę od innego producenta (tzn. jak na razie nie słychać o problemach). Dlatego odradzam wersje wysokoprężne, gdyż w ogólnym rozrachunku ich utrzymanie wypada dużo drożej od benzynowych. Najlepszym rozwiązaniem w Thalii jest silnik 1.4 8V.