Statystyki w zakresie ilości zdarzeń drogowych z udziałem zwierzyny leśnej są druzgocące. Z roku na rok znacznie wzrasta liczba wypadków drogowych z udziałem dziko żyjących zwierząt. Coraz większa liczba pojazdów na drogach, powstawanie nowych układów komunikacyjnych w postaci dróg, autostrad, szlaków kolejowych powodują znaczne ograniczenie przestrzeni życiowej zwierząt dziko żyjących. Zwykle takie wypadki zdarzają się na nowo wybudowanych odcinkach dróg, które w znaczny sposób krzyżują się z dotychczasowymi szlakami wędrówek zwierząt.
Według statystyk, największa liczba tego typu zdarzeń ma miejsce w okresie jesiennym oraz na wiosnę, co związane jest przede wszystkim z okresem godowym zwierzyny i jej zwiększoną aktywnością. Miejscem, gdzie zdecydowanie najczęściej dochodzi do kolizji z udziałem dzikich zwierząt są tereny zalesione, otwarte, okolice jezior oraz zalewisk; zwykle zdarzenia tego typu mają miejsce w godzinach porannych lub wieczornych.
Zachowanie zwierząt w takich sytuacjach jest instynktowne, a to oznacza, iż dla nas, kierowców, nieprzewidywalne. Zwierzęta potrafią znienacka wtargnąć na jezdnię pod nadjeżdżające auto. Oślepione światłami reflektorów, wystraszone, tracą orientację, bądź biegną wprost na samochód lub też zatrzymują się w bezruchu. Niejednokrotnie tylko przytomność kierowcy i błyskawiczne podjęcie decyzji w zakresie wykonania manewru obronnego powoduje, iż z takiej opresji cało wychodzi i zwierzę, i jadący samochodem.
Co jednak w sytuacji, gdy dochodzi do kolizji ze zwierzyną łowną? Jak się zachować i jak dochodzić należnego nam odszkodowania? I dlaczego jest to tak trudne, a wręcz bulwersujące na gruncie polskiego prawa? |
Dochodzenie roszczeń za szkody wyrządzone przez zwierzęta dziko żyjące (tzw. łowne) opiera się głównie na ustawie z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie (tekst jednolity Dz. U. z 2002 r. Nr 42, poz. 372 z późn. zm.). Zgodnie z brzmieniem tej ustawy, zwierzęta łowne w stanie wolnym, jako dobro ogólnonarodowe, stanowią własność Skarbu Państwa.
Na podstawie rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 11.03.2005 r. określa się następującą listę gatunków zwierząt łownych:
1) zwierzyna gruba: łoś, jeleń szlachetny, jeleń sika, daniel, sama, dzik, muflon.
2) zwierzyna drobna: lis, jenot, borsuk, kuna leśna, kuna domowa, norka amerykańska, tchórz zwyczajny, szop pracz, piżmak, zając szarak, dziki królik, jarząbek, bażant, kuropatwa, gęś gęgawa, gęś zbożowa, gęś biatoczelna, krzyżówka, cyraneczka, głowienka, czernica, gołąb grzywacz, słonka, łyska.
Gdy dojdzie już do nieszczęśliwego wypadku z udziałem zwierzyny leśnej, należy zwykle w takich sytuacjach zawiadomić o zdarzeniu policję, która na miejscu określi przyczynę (najczęściej klasyfikowaną jako nagłe wtargnięcie dzikiej zwierzyny na drogę) oraz rozmiar doznanej szkody.
Warto, by przy sporządzaniu notatki policja określiła dokładnie odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia.
Odszkodowania można dochodzić w następujący sposób:
1. występując o odszkodowanie do podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką na danym terenie, tj. do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, bądź właściwego przedstawiciela Skarbu Państwa, jeśli do wypadku doszło z powodu zaniedbań we właściwym oznakowaniu odcinka drogi, poprzez który migrowały zwierzęta łowne;
2. od zarządcy drogi w przypadku, gdy odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia z udziałem zwierząt dziko żyjących nie był oznakowany znakiem ostrzegawczym A18b –„Uwaga! Dzikie zwierzęta”;
3. występując o odszkodowanie do podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką na danym terenie, tj. do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego bądź właściwego przedstawiciela Skarbu Państwa – jeśli do zdarzenia doszło przy wykonywaniu polowania, np. na skutek płoszenia zwierzyny przez nagonkę.
W przypadku, gdy droga była prawidłowo oznakowana, w praktyce nie ma szans na uzyskanie odszkodowania i pozostaje nam zgłoszenie roszczenia odszkodowawczego do zakładu ubezpieczeń, z którym mamy zawartą umowę dobrowolnego ubezpieczenia autocasco. Brak AC w takim wypadku powoduje, iż szkodę będziemy musieli zlikwidować na własną rękę, co niestety zwykle jest bardzo kosztowne.
Likwidacja szkód powstałych w wyniku wtargnięcia dziko żyjących zwierząt pod nadjeżdżające auto przebiega niestety bardzo opieszale. Jest to spowodowane głównie tym, iż tak naprawdę w prawie łowieckim nie ma przepisu, na podstawie którego można dochodzić odszkodowania za szkodę powstałą w wyniku zderzenia ze zwierzyną leśną.
Z kolei w przypadku zgłaszania roszczeń wobec zarządcy drogi warto powołać się na rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 23 września 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem, z którego wynikają obowiązki zarządców dróg: „Organ zarządzający ruchem w szczególności: (…) współpracuje w zakresie organizacji ruchu i jego bezpieczeństwa z innymi organami zarządzającymi ruchem, zarządami dróg i kolei, policją oraz innymi jednostkami.
Ponadto organ sprawujący nadzór nad zarządzaniem ruchem dokonuje oceny organizacji ruchu w zakresie:
a) zgodności z obowiązującymi przepisami,
b) bezpieczeństwa ruchu drogowego”.
Zatem do obowiązków ciążących na zarządcy drogi będzie również dbałość o bezpieczeństwo ruchu drogowego, w tym jego uczestników. Działania w zakresie zarządzania ruchem realizowane są m.in. przez nadzór i analizę istniejącej organizacji ruchu w zakresie bezpieczeństwa ruchu i jego efektywności. Stąd też zarządca drogi winien w ramach nadzoru analizować i uaktualniać dane dotyczące natężenia ruchu na danej drodze, zasięgać opinii dotyczących m.in. wypadków drogowych po to, by wykonując zobowiązanie na nim ciążące, prawidłowo reagować na pojawiające się na przedmiotowej drodze zagrożenia wynikające w tym konkretnym przypadku z migracji zwierzyny leśnej. W przypadku, gdy odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia nie był prawidłowo oznakowany, świadczy to o zaniechaniu zarządcy, a zatem dochodzenie odszkodowania w takim wypadku powinno zakończyć się sukcesem.
A jak wygląda praktyka?
W naszej Kancelarii wielokrotnie spotykamy się z tego rodzaju sprawami. Często okoliczności zdarzeń z udziałem zwierzyny leśnej są bardzo tragiczne. Nagłe wtargnięcie dzika, którego waga u dorosłych osobników może wynosić nawet 320 kg (samce) i 140 kg (samice) przy prędkości pojazdu rzędu 70 km/h skutkować może doznaniem bardzo poważnych obrażeń ciała, a nawet śmiercią uczestników wypadku.
Wśród wielu spraw będących obecnie w toku, na uwagę zasługuje przypadek, w którym doszło do zderzenia samochodu z dzikiem. Odcinek drogi przecinającej niejako tereny leśne, na którym doszło do przedmiotowego zdarzenia, w dacie wypadku nie był oznakowany znakiem A18b – „Uwaga! Dzikie zwierzęta”. Zarządca tej drogi postawił znak dopiero kilka miesięcy po wypadku.
Ubezpieczyciel zarządcy drogi oddalił roszczenia odszkodowawcze, uzasadniając to następująco:
„… A mianowicie czy gdyby znak był ustawiony, a na drodze znalazł się dzik w okolicznościach identycznych do opisanych w niniejszym przypadku, to do zdarzenia by nie doszło. Kierujący pojazdem nie mógł uniknąć zderzenia ze zwierzyną, ponieważ wtargnęła nagle na drogę. Tym samym do tego samego zdarzenia mogłoby dojść nawet wówczas, gdyby znak ostrzegawczy A18b był ustawiony na przedmiotowym odcinku drogi. Normalnym następstwem nieustawienia znaku ostrzegawczego A18b nie jest przecież wbiegnięcie dzika na jezdnię i kolizja pojazdu ze zwierzęciem, ponieważ takie zdarzenie jest normalnym następstwem zamieszkiwania w przydrożnych lasach przez dzikie zwierzęta”.
Powyższe uzasadnienie pokazuje metodykę stosowaną przez zakłady ubezpieczeń w tego typu sprawach, sprowadzającą się do tego, że obojętnie, czy znak ostrzegający o możliwości wystąpienia dziko żyjących zwierząt jest, czy też go nie ma, ubezpieczyciel nie przyjmuje odpowiedzialności za takie zdarzenie z udziałem zwierząt leśnych na nieoznakowanej drodze.
Ze względu na to, iż tego typu wypadków przybywa, a zakłady ubezpieczeń odmawiają przyjęcia odpowiedzialności w ramach polisy OC zarządcy drogi, podając podobne wyjaśnienia, jak cytowane powyżej, wystąpiliśmy do Rzecznika Praw Ubezpieczonych, pani Haliny Olędzkiej, z prośbą o podjęcie interwencji w tej sprawie.
Do dnia publikacji artykułu nie otrzymaliśmy ostatecznego stanowiska ubezpieczyciela.
Mamy nadzieję, iż powyższe informacje pozwolą Państwu uzmysłowić sobie, jak trudno dochodzić swoich praw w sytuacji, gdy do zdarzenia na drodze doszło z udziałem zwierzyny leśnej. Stąd też zdecydowanie zalecamy ostrożność, szczególnie wtedy, gdy poruszamy się po drogach, które przecinają tereny leśne. W takich przypadkach warto zwolnić i zachować czujność. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie uchronić siebie i naszych pasażerów przed wypadkiem i jego dotkliwymi konsekwencjami.
Kancelaria Prawna Król i Partnerzy
Spółka Partnerska Adwokatów
i Radców Prawnych
Oddział we Wrocławiu
ul. Ostrowskiego 30
53-238
Wrocław
Tekst pochodzi z magazynu "Auto Firmowe"