Lekkie samochody dostawcze
wielkość czcionki: A A A | 2010-06-01 07:33:29 | rss
fot. Renault
Poręczny pracownik: test Renault Kangoo Express 1.5dCi70 Pack Clim
Dostawcza wersja Kangoo o dodatkowej nazwie Express to ciekawa propozycja dla niewielkich firm z różnych branż. Auto ma dobre właściwości jezdne, całkiem obszerną dwuosobową kabinę i oszczędny silnik. W prezentowanej wersji wielkość przestrzeni bagażowej pojazdu wynosi 3,5 m3.


Testowy pojazd udostępnił nam małopolski diler Renault – firma Lisowski. Otrzymaliśmy Kangoo z typową pojemnością przestrzeni ładunkowej, która wynosi w tym wypadku 3,5 m3 (dostępna jest także mniejsza wersja z przestrzenią ładunkową o pojemności 3 m3 o nazwie Compact, zaś już niedługo w ofercie pojawi się wersja z wydłużonym rozstawem osi o nazwie Maxi). Pojazd miał silnik diesla z najmniejszą z dostępnych mocy, wynoszącą 68 KM. Diler udostępnił nam egzemplarz w najbogatszej odmianie wyposażeniowej Pack Clim.

W stylu poprzednika
Nowe Kangoo, które na rynku pojawiło się w zeszłym roku, nawiązuje wyglądem do modelu pierwszej generacji. Oczywiście w tym wypadku mamy do czynienia z zupełnie nowym pojazdem, powstałym na innej płycie podłogowej, którego modny design świetnie wpisuje się w aktualne trendy panujące na rynku kombivanów, a więc towarowych odmian małych pojazdów MPV. Naszym zdaniem najnowsze Kangoo jest nawet ładniejsze niż główni konkurenci z koncernu PSA, ale to rzecz jasna kwestia gustu, który w aucie typowo roboczym ma drugorzędne znaczenie. Pisząc o nadwoziu Kangoo, nie sposób jednak nie wspomnieć, że spora jego część wykonana jest z plastiku, to zresztą typowe rozwiązanie stosowane przez firmę Renault już od ładnych kilku lat. Sprawia ono, że auto jest dużo lżejsze. Minus to konieczność wymiany plastikowych elementów nawet przy niewielkiej stłuczce, bez możliwości naprawy blacharskiej.

Obszerne wnętrze
Wyżsi lub tężsi kierowcy mają często problem, aby znaleźć wystarczającą ilość miejsca w dwuosobowych autach dostawczych, których kabina ograniczona jest przegrodą oddzielającą przedział bagażowy. W nowym Kangoo, które z zewnętrz wygląda na niewielki pojazd, ilość miejsca w kabinie wypada nieoczekiwanie dobrze. Nawet wyrośnięci kierowcy nie będą w kokpicie Expressa narzekać na zbyt małą ilość miejsca na długość oraz na szerokość.

Pochwalić trzeba także całkiem wygodne fotele, które mają wystarczający zakres regulacji. Co więcej, producent przewidział nawet możliwość dokupienia do nich podgrzewania, za które zapłacimy nieco ponad 400 zł. Kierownica pojazdu ma regulowaną wysokość, co w zasadzie wystarcza i braku regulacji poziomej nie uznajemy za minus. Dodajmy, że Kangoo nie ma już „gołej blachy” w kabinie, którą zastąpiono plastikiem. Nie jest on co prawda najwyższych lotów, ale jak na pojazd typowo dostawczy można go zaakceptować. Obsługa jest całkiem prosta – najlepiej wypadają umieszczony na konsoli lewarek zmiany biegów, ciekawa dźwignia hamulca ręcznego i sterowanie radiem pod kierownicą.

Producent pojazdu umieścił w środku także sporo schowków. Co prawda część z nich, takich jak ten znajdujący się w podłokietniku między fotelami czy też zamykany schowek przed pasażerem o pojemności 12 l, występuje seryjnie tylko w opisywanej najbogatszej odmianie wyposażenia, ale już pozostałe znajdziemy w każdej. A wśród nich nie mogło zabraknąć półki nad przednią szybą. Jest także spora kieszeń na środku deski rozdzielczej – w sam raz na dokumenty i teczki w formacie A4. Bez zastrzeżeń oceniamy także ogromne boczne lusterka, w których bardzo dobrze widać to, co dzieje się za pojazdem. Gdyby jednak, co naszym zdaniem jest mało prawdopodobne, komuś to nie wystarczyło, w opcji dokupić można czujniki cofania. Jak na topową wersję wyposażeniową jedna poduszka powietrzna to jednak przesada (pasażera i boczne wymagają dopłaty), ale konkurencyjne pojazdy tego segmentu nie są pod tym względem lepsze.

Przestrzeń na jedną paletę
Do przedziału bagażowego pojazdu mieści się jedna europaleta. Jej załadunek ułatwiają skrzydłowe drzwi, które w bardzo prosty sposób można otworzyć pod kątem 180 stopni – wystarczy pociągnąć za wewnętrzne klamki znajdujące się na każdym ze skrzydeł. Długość przestrzeni ładunkowej wynosi 173 cm, jej szerokość to 121 cm, a wysokość 50 cm.

To sporo, zważywszy na gabaryty pojazdu. Opisywana odmiana ma w wyposażeniu standardowym boczne drzwi odsuwane z prawej strony, opcjonalnie można ją jednak także doposażyć w takie same drzwi ze strony lewej, które przydają się w niektórych branżach, szczególnie tam, gdzie pracuje się w miastach. Koszt dodatkowych drzwi to ok. 820 zł. Testowy pojazd miał w przegrodzie oddzielającej kabinę od przestrzeni bagażowej okno, które pozwala na obserwowanie bagażu.

Dodatkowo Kangoo można zamówić także w wersji częściowo przeszklonej, ale pewnie tego typu wersje będą stanowiły mniejszość. Standardowa ładowność odmiany z silnikiem wysokoprężnym wynosi 650 kg, za dopłatą ok. 820 zł można ją jednak zwiększyć aż do 820 kg, co jak na mały pojazd z ciężkim silnikiem diesla uznać należy za bardzo dobry rezultat. Oczywiście w przedziale bagażowym próżno jest szukać koła zapasowego, które – jak zwykle w tej klasie pojazdów – umieszczone zostało w niezbyt przyjaznym dla użytkownika miejscu, a mianowicie na zewnątrz pod podłogą.

 

Zdaniem testującego

Najnowsze wcielenie Kangoo w wersji towarowej
to dopracowane auto. Widać to po obszernym
i przyzwoicie wykończonym wnętrzu, sporej
przestrzeni bagażowej i dobrych właściwościach
jezdnych podwozia. W opisywanej odmianie nie
przekonuje tylko nieco za słaba jednostka napędowa
oraz niezbyt wyszukane wyposażenie.
Wiadomo jednak, że mamy do czynienia z typowym
autem do pracy, któremu pewne braki
trzeba wybaczyć. Nie zgadzamy się tylko na
niepełną listę akcesoriów z zakresu bezpieczeństwa,
ale z tego, co nam wiadomo, konkurencja
również ma podobnie. Atutem są za to długie
okresy między przeglądami, które wynoszą aż 30
tys. km i dwuletnia gwarancja.



Bez wigoru , ale na kropelce
Testowane przez nas Kangoo Express napędzane było jednostką ośmiozaworową o pojemności 1,5 l, wyposażoną we wtrysk Common Rail i turbosprężarkę. Ten niewielki silnik od wielu już lat stosowany jest w najmniejszych i średnich pojazdach koncernu.
W „testówce” pracowała jego najsłabsza odmiana o mocy 68 KM. Niestety nie sprawia ona, że Kangoo można zaliczyć do pojazdów dynamicznych. Rozpędzanie do 100 km/h zajmuje, wedle danych producenta, aż 20,3 s i to najprawdopodobniej bez ładunku. Na
szczęście silnik ten jest bardzo oszczędny i bez trudu zadowala się taką ilością oleju napędowego, jaką deklaruje producent.

W przypadku auta firmowego niewielkie spalanie ma niebagatelne znaczenie, przydałoby się jednak nieco więcej koni, tak aby wyprzedzanie Kangoo stało się mniej stresujące. Alternatywne, mocniejsze silniki są oczywiście trochę droższe – 85-konny wymaga dopłaty nieco ponad 2 tys. zł netto, zaś najmocniejszy o mocy 106 KM to wydatek większy o ponad 5 tys. zł netto. W przypadku przedstawicieli handlowych warto jednak rozpatrzyć nieco wyższe koszty zakupu, tym bardziej, że spalanie wszystkich wersji 70 i 85 jest zbliżone, nieco więcej pali tylko najmocniejszy motor oznaczony jako 110.

Godne pochwały są za to właściwości jezdne małego Renault, które przypominają te znane z aut osobowych. Typowo dostawczy charakter ma jednak wysoki poziom hałasu, który daje się we znaki podczas jazdy z prędkościami autostradowymi – zdecydowanie brakuje dodatkowego, szóstego biegu, który zniwelowałby obroty podczas takiej jazdy, a przy okazji pozwoliłby dodatkowo oszczędzać paliwo. Zdajemy sobie jednak sprawę, że takie pojazdy, jak Kangoo Express wykorzystywane są przede wszystkim w miastach i jazda po autostradzie nie należy do ich typowych zachowań. Bardzo dobre są za to hamulce – na wszystkich kołach tarczowe.

 

Podsumowanie

Liczba gwiazdek:

7/10

Podobało nam się:

Obszerne wnętrze pojazdu. Łatwa obsługa.
Sporej wielkości przestrzeń bagażowa. Niskie
spalanie.

Mniej nam się podobało:

Mało dynamiczny silnik. Tylko jedna poduszka
powietrzna. Hałas podczas wyższych prędkości.
Przeciętne wyposażenie jak na topową wersję.

 

Konkurenci
Ford Transit Connect 1.8 TDCi,
220L – 71 004 zł
Connect z dłuższym rozstawem osi (L) dysponuje
większym przedziałem bagażowym
(3,7 m3), jest jednak droższy od Kangoo.
Pojazd ma silnik o dużo większej
pojemności, który ma co prawda,
według danych producenta, minimalnie
lepsze osiągi, ale także więcej pali.
Wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa
jest tak samo słabe jak w Kangoo,
pod względem komfortu Ford ma
dodatkowo elektrycznie otwierane szyby.
Opel Combo 1.3 CDTi
– 60 990 zł

Opel w wersji towarowej ma atrakcyjną
 cenę zakupu, jednak jego przestrzeń
ładunkowa ustępuje pod względem wielkości
konkurentom, ma bowiem tylko 3,2 m3.
Podstawowy silnik
wysokoprężny nie grzeszy kulturą pracy,
nie ma także nadzwyczajnych osiągów,
ale jego spalanie jest porównywalnie
niskie, jak w przypadku jednostki Kangoo.
Wyposażenie zbliżone do konkurentów.

 

Tekst pochodzi z magazynu "Auto Firmowe"


Paweł Urbaniak   "Auto Firmowe" nr 3(58)2010

drukujNewsletter Auta Firmowego
     Przeczytaj także
     Galeria zdjęć


     Forum


Zobacz nasze szkolenia branżowe!

Szkolenia branzowe

Samochody popularnych marek w Autofirmowe.pl

Alfa Romeo Audi Bentley Bmw Cadillac Chevrolet Chrysler Citroen Dacia Daf Dodge FSO Fiat Ford GAZ Honda Hummer Hyundai Infinity Iveco Jaguar Jeep Kia Lancia Land Rover Lexus MINI Mazda Mercedes Mitsubishi Nissan Opel Peugeot Porsche Renault Saab Seat Skoda Smart Ssangyong Subaru Suzuki Tata Toyota Volkswagen Volvo
2004-2010 Copyright © Forum Press Sp. z o.o.
Powered by +CMS and JamnikCMS.