Jeżeli w wypadku spowodowanym przez pijanego lub będącego pod wpływem narkotyków kierowcę będą ranni lub zabici, sąd musi orzec dożywotnią utratę prawa jazdy. Podobnie, jeśli kierowca zbiegnie z miejsca wypadku. Dla recydywistów – pięć lat więzienia.
Takie sankcje przewiduje nowelizacja kodeksu karnego, która wchodzi w życie w czwartek.
Do tej pory sędziowie mogli orzec dożywotnie odebranie prawa jazdy, ale nie mieli takiego obowiązku. Nowelizacja nie daje im dużego pola manewru. Tylko gdy pojawią się jakieś wyjątkowe okoliczności łagodzące, sędziowie nie będą orzekać dożywotniego odebrania uprawnień do prowadzenia pojazdów. Jednak w takiej sytuacji decyzję o odstępstwie od surowej sankcji będą musieli dobrze uzasadnić.
Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu, tłumaczy, że taką przesłanką do odstąpienia od dożywotniego odebrania prawa jazdy może być dotychczasowa niekaralność sprawcy zdarzenia. Dodatkowo sędziowie mogą nie orzekać odebrania prawa jazdy na zawsze, gdyby miało to dotyczyć kierowcy, który jest jedynym żywicielem rodziny.
Do tej pory za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości przepisy kodeksu karnego przewidywały karę grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do lat dwóch. Nowelizacja kodeksu karnego przewiduje kary od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, gdy kierowca zostanie przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu lub narkotyków, a wcześniej już miał wyrok za takie przestępstwo.