Zarówno
Saab jak i
Volvo nigdy nie starały się rzucać w oczy. Nowe wersje 9-5 i S60 dalej podążają według tych wytycznych, choć nie są to ostoje absolutnego konserwatyzmu.
Saab to ciągle ten sam dobry i znany, zachowawczy styl (choć nie zapominajmy, że dawniej naleciałości konstrukcyjne z przemysłu lotniczego nadawały samochodom tej marki znamion awangardy), lekko tylko podretuszowany chromowanymi obramowaniami lamp i chłodnicy, podkreślony kilkoma elementami sugerującymi jego sportowe zacięcie. Nowy S60, mimo że zupełnie różny stylistycznie, podobnie nawiązuje do klasyki. Charakterystyczny (firmowy już wręcz) przód, z potężnym logo i granicząca z perfekcją kompozycja bryły nadwozia – elegancka, solidna a jednocześnie lekka i dynamiczna. I podobnie jak prekursorskie
Saaby, nowa linia
Volvo też początkowo budziła kontrowersje, by stać się teraz (w mojej opinii) wyznacznikiem dobrze pojmowanej klasyki. Co ciekawe, i również spójne dla obu aut, to ich sposób wpisania się w nasz motoryzacyjny krajobraz – przez swoje nienachalne, stonowane i ładne linie nadwozia – zwracają na siebie uwagę i wyróżniają oba auta z tła naszych szarych ulic.
W stronę kierowcyWnętrze podporządkowane absolutnie tym samym formom i zamierzeniom. Zadziwiające, jak w zasadzie tak różne od siebie auta zdominował ten sam trend – tu liczy się przede wszystkim kierowca. W
Saabach przyzwyczailiśmy się już do mocno, agresywnie wręcz nachylonej w stronę prowadzącego środkowej konsoli. Podobna troska o komfort kierowcy cieszy również w nowym S60. Oba auta to również kwintesencja praktyczności i ergonomii. Oczywiście 9-5 przypomina o rodowodzie choćby stacyjką w podłodze na środkowym tunelu, a
Volvo jest jak zwykle stonowane, zachowawcze, praktyczne i podkreśla rodowód, jednak... Choć wsiadamy do dwóch różnych samochodów, to tak naprawdę jakbyśmy wsiadali do jednego. Pomińmy detale stylistyczne: te auta są czytelne, praktyczne i uporządkowane. Nie odwracają uwagi nadmierną nowoczesnością, nie przeszkadzają skupić się na jeździe. Po prostu „wsiadasz i jedziesz”. Zasiadając za kierownicą, czuje się, że te auta są „szyte na miarę” u renomowanego, przedwojennego, krakowskiego krawca, który nie pominie nawet takiej kwestii, jak zadane dyskretnym szeptem pytanie: „po której stronie Pan szanowny się nosi?”. Pełen profesjonalizm użyteczności. Co więcej – również żaden z pasażerów nie powinien narzekać. Jest komfortowo, wygodnie i przestronnie.
Mocne akcentySaab intryguje przede wszystkim jednym: dodatkowym wskaźnikiem tuż obok prędkościomierza, enigmatycznie i jakże zachęcająco oznaczony krótkim napisem „turbo”. Bagatela 250 koni mechanicznych napędza strzałkę tego wskaźnika, przy okazji rozpędzając bez większego wysiłku auto do maksymalnej prędkości 250 km/h. Bez wysiłku, płynnie, elastycznie (maksymalny moment obrotowy to 350 Nm i przypada już od 1 900 obrotów) i w 8,5 sekundy setka na prędkościomierzu. To się czuje. 5-biegowy, automatyczny Sentronic nie wymaga nawet ręcznego przełączania. Tymczasem nowe
Volvo S60 napędza 185-konny turbodiesel, a auto jest wyposażone w ręczną, 6-biegową skrzynię biegów. I tu, mimo jawnych różnic (rozdźwięk pojawia się nawet, gdy porównamy spalanie), podobieństw nie brakuje. S60 przyspiesza niemal identycznie (a nawet szybciej, bo 100 km/h osiąga już w 8,2 s), a co ważniejsze – słuchając silnika
Volvo, trudno zorientować się, że to diesel. Bardzo przyjemny dźwięk, godny rasowego, benzynowego V6, jest w dodatku bardzo cichy. Basowy pomruk słuchać niemal tylko po przekroczeniu 3 tysięcy obrotów.
Komfort w standardzie
Podobieństw nie brakuje także, porównując zawieszenia – oba są ustawione bardzo sportowo, są sztywne i odpowiednio sprężyste. Jednocześnie, za co duże brawa, nie tracą nic z komfortu. Prowadzą się pewnie, nie pływają w zakrętach i dają poczucie stabilności, bez względu na wiraże, prędkości czy nawierzchnię. Co ciekawe, oba samochody mają podobny mankament układu kierowniczego. Są doskonale precyzyjne, jednak wspomaganie przy dużych prędkościach odcina kierującego od wrażeń płynących z drogi. Paradoksalnie, tam gdzie potrzeba sztywności i twardego czucia drogi, oba systemy działają zbyt łagodnie.
Jakie są te auta? Z całego zestawu pozytywnych epitetów trudno wybrać te najbardziej pasujące. Są stylowe, szybkie, jednocześnie klasyczne, tradycyjne i ultranowoczesne. Ale najważniejsze, że dla użytkownika, bez względu na jego potrzeby, są przyjazne jak skandynawska opieka społeczna (pod warunkiem terminowego płacenia podatków).
Galeria zdjęć SaabaGaleria zdjęć VolvoSaab 9-5 Aero2.3TS 260 KM Aero Automat
Rodzaj silnika turbobenzynowy
Pojemność silnika [cm3] 2 290
Moc maksymalna [KM/kW] (przy obr./min.) 260/191 (5 300)
Maksymalny moment obrotowy [kGm/Nm] 35,7/350 (1 900)
Skrzynia biegów 5-biegowa automatyczna
Rodzaj napędu: przedni
Wymiary:
Długość/Szerokość/Wysokość [mm] 4827 / 1792 / 1449
Ładowność [kg] 435
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h [s] 8,5
Prędkość maksymalna [km/h] 250
Zużycie paliwa w cyklu miejskim [l/100 km] 14,8
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym [l/100 km] 9,8
Zużycie paliwa w cyklu pozamiejskim [l/100 km] 6,8
Cena: 213 050 PLN
Volvo S60 2.4D5 185 KM Momentum
Rodzaj silnika turbodiesel (common rail)
Pojemność silnika [cm3] 2 400
Moc maksymalna [KM/kW] (przy obr./min.) 185/136 (4 000)
Maksymalny moment obrotowy [kGm/Nm] 40,8 / 400 (max. przy 2 750)
Skrzynia biegów 6-biegowa manualna
Rodzaj napędu: przedni
Wymiary:
Długość/Szerokość/Wysokość [mm] 4576 / 1804 / 1428
Ładowność [kg] 452
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h [s] 8,2
Prędkość maksymalna [km/h] 230
Zużycie paliwa w cyklu miejskim [l/100 km] 9
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym [l/100 km] 6,6
Zużycie paliwa w cyklu pozamiejskim [l/100 km] 5,2
Cena: 153 700 PLN