Trzy najbardziej popularne obecnie modele aut w Europie to Ford Focus, VW Golf i Opel Astra. Każdy model występuje w kilku wersjach silnikowych i nadwoziowych oraz kilkudziesięciu wyposażeniowych. Niektóre wersje, jak można przypuszczać, cieszą się większą popularnością niż pozostałe. Koncerny nie rezygnują z tych mniej chodliwych, gwarantując klientom szeroki wybór i znalezienie najlepszego auta dla siebie. Nam udało się przetestować egzemplarz, który - choć piękny, dynamiczny i jedyny w swoim rodzaju - nie stanie się prawdopodobnie hitem sprzedaży w salonach Opla.
Prawie jak wyścigówka
Mało które auto, jakie mieliśmy przyjemność do tej pory testować, wzbudzało tak duże zainteresowanie jak Opel Astra 1.8 w wersji OPC Line. Praktycznie na każdym skrzyżowaniu mogliśmy spotkać amatora miejskich wyścigów spod świateł, który dodając gazu, sugerował gotowość do sprawdzenia z nami możliwości swojego pojazdu. Powodów, dla których tak się działo, było kilka. Po pierwsze, testowana Astra była czarna, co automatycznie czyniło ją jeszcze bardziej dynamiczną i działało na wyobraźnię. Po drugie, auto było zawieszone niżej niż normalna wersja, a to - jak można się łatwo domyślić - jest cechą charakterystyczną aut o sportowych osiągach. Wreszcie po trzecie, bardziej bystrzejsi dostrzegali również niewielki znaczek z napisem „OPC Line” umieszczony z boku pojazdu. Testowana Astra była jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, nawet kiedy się patrzyło na nią tylko z zewnątrz. Kiedy się do niej wsiadło, nie chciało się z niej wprost wysiadać.
Prosto i gustownie
Wewnątrz Astry III króluje tradycja. Wszystkie przełączniki: kierunkowskazy, wycieraczki czy światła, są dokładnie tam, gdzie przyzwyczailiśmy się, żeby były – żadnych niemiłych niespodzianek. Z pewnością znajdą się tacy, których drażnić będą kwadratowe elementy wykończenia i wszystkie proste linie i kąty, w jakie obfituje industrialne wnętrze Astry. Naszym zdaniem, dzięki temu środek auta jest poukładany i bardziej przestronny, niż wskazywałyby na to wymiary samochodu. Widoczność, zarówno do przodu, jak i do tyłu, jest wręcz wzorcowa. Regulowany fotel kierowcy mógłby obniżać się jeszcze bardziej, ale i tak pozwalał znaleźć dla siebie wygodną pozycję za kierownicą. Jedynym mankamentem, chociaż tylko w przypadku tych kierowców, których matka natura obdarzyła szeroką miednicą i mają trochę tłuszczyku w miejscu, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, są wąskie sportowe fotele. Niektórzy koledzy redakcyjni mieli problem z dopasowaniem się do wyprofilowanych kształtów przednich siedzisk. Cóż, jeśli decydujemy się kupić usportowioną Astrę, powinniśmy mieć w sobie odrobinę przyzwoitości i zadbać, by nasza sylwetka była choć trochę usportowiona. Wśród elementów wyposażenia, jakie znalazły się w Astrze OPC Line, warto wspomnieć, m.in. o: chłodzonym schowku z przodu, polskojęzycznym komputerze z dużym i czytelnym wyświetlaczem czy dobrym odtwarzaczu CD. Poza tym – żadnych większych uwag. Ilość miejsca na tylnich fotelach pozwala podróżować autem w całkiem komfortowych warunkach czterem dorosłym osobom, a w bagażniku można schować średnia ilość bagażu.
Gaz do dechy
W dobie supernowoczesnych silników Diesla, które w Europie zdobywają obecnie coraz więcej zwolenników, z roku na rok coraz mniej osób wybiera jednostki benzynowe. Ta zamontowana w testowanej Astrze, o pojemności 1,8 l i mocy 140 KM, nie należy do najsłabszych, ale nie jest także najtańsza i najbardziej ekonomiczna. W zamian oferuje dobrą dynamikę i przyspieszenia, jakich nie powstydziłyby się auta z mocniejszymi motorami. 7,5-7,8 l/100 km w przypadku średniego spalania, jakie osiągnęliśmy, to wynik, który można uznać za bardzo dobry. Zwłaszcza że na trasie bardziej koncentrowaliśmy się na tym, aby w trakcie wyprzedzania jak najkrócej pozostać na przeciwległym pasie ruchu, co niechybnie związane było z koniecznością redukcji biegu, niż na oszczędnej jeździe. Jak każde auto z silnikiem benzynowym, usportowiona Astra OPC Line lubi wysokie obroty silnika, i dopiero w tym zakresie widzimy, co tak naprawdę ten samochód potrafi. Nie ma jednak nic za darmo. Kiedy dodajemy gazu, w środku robi się nieprzyjemnie głośno. Zamontowana w samochodzie 5-stopniowa skrzynia biegów pracuje bez zarzutu. Jadąc z większą prędkością po autostradzie, mamy ochotę wrzucić szósty bieg, żeby podróżować bardziej komfortowo. W kwestii zawieszenia Astry, powiedzieć należy, że pracuje spokojnie i pewnie. Lekka podsterowność przy większych prędkościach może początkowo drażnić, ale elektronika załatwia sprawę.
