W zarządzaniu flotą najważniejsza jest ekonomia użytkowania aut, ich bezawaryjność i wartość rezydualna. Na ekologię rzadko jest miejsce. Ale dzięki niej też można zaoszczędzić.
W świadomości ludzkiej pokutuje mit ekologa jako wariata, który przypina się łańcuchem do drzewa, bądź szaleńca wiszącego na kominie elektrociepłowni. Słowa: wariat, szaleniec zostały celowo tu użyte, ponieważ stosunek społeczeństwa do ekologów nie zawsze jest pozytywny. Zazwyczaj występuje tu tzw. prawo Kalego, czyli ekologia jest w porządku, ale żeby tak walczyć o nią i rezygnować z pewnych wygód, to już niechętnie.
Nie od dziś wiadomo, że samochody są najbardziej nieprzyjaznym dla środowiska naturalnego środkiem transportu. Auta powodują największe zanieczyszczenie i zagrożenie dla przyrody, emitując do atmosfery znaczne ilości szkodliwych substancji, między innymi: dwutlenek węgla, węglowodory oraz tlenki azotu. Oprócz tego, są również najpopularniejszymi środkami transportu i nie da się bez nich żyć.
Wybórpaliwa Od wielu lat koncerny motoryzacyjne starają się produkować samochody, które tych szkodliwych gazów emitowałyby jak najmniej. Doskonałym tego przykładem są coraz bardziej popularne hybrydy, czyli auta wykorzystujące silnik spalinowy i elektryczny. Niestety, zaawansowana technologia kosztuje, a przy zarządzaniu flotami prym wiedzie nie ekologia, tylko ekonomia.
Fleet manager może w ramach założonego budżetu postępować ekologicznie. Przede wszystkim, duże znaczenie ma rodzaj paliwa, jakim napędzane są samochody. Całkiem inna ilość szkodliwych dla środowiska substancji zostanie uwolniona do atmosfery przez silnik zasilany olejem napędowym, etyliną i gazem LPG. Najmniej ekologicznymi paliwami pod względem emisji dwutlenku węgla okazują się być benzyna oraz gaz LPG. Lepiej pod tym względem wypada olej napędowy. Spalanie etanolu natomiast powoduje wydzielanie blisko trzykrotnie mniejszej ilości CO2 niż w przypadku spalania benzyny i gazu LPG. Najbardziej ekologiczny jest biodiesel, gdyż emisja dwutlenku węgla przy jego spalaniu jest ponadsześciokrotnie mniejsza od najmniej ekologicznych paliw. Jednak ekologiczność biodiesla jest nieco dyskusyjna w globalnym ujęciu sprawy.
Coraz więcej pól uprawnych jest wykorzystywanych do produkcji paliw, co wiąże się ze wzrostem cen produktów spożywczych. Pojawia się zatem konflikt interesów wspomniany na wstępie. Dobrze jest być ekologicznym kierowcą, ale dlaczego przez to jedzenie ma być droższe? Innym ciekawym rozwiązaniem jest CNG, czyli sprężony gaz ziemny, który jest wydajniejszy od benzyny i nie powoduje tak dużej emisji spalin. Rozwiązanie okazało się tak wydajne, że Stany Zjednoczone Ameryki Północnej wprowadziły ulgi podatkowe dla użytkowników CNG oraz refundacje 80% kwoty wydanej na przystosowanie auta do gazu ziemnego. Dużo jednak gazu trzeba spalić, żeby i nasz kraj poszedł za przykładem przyjaciela zza oceanu.
Kioto Nie tylko w gestii fleet managera leży dbałość o ekologię. W ostatnich latach Unia Europejska wprowadza restrykcje dotyczące dopuszczalnej ilości toksyn w atmosferze, stając się tym samym strażnikiem środowiska. Protokół z Kioto stanowi o tym, że Unia Europejska do roku 2012 powinna zmniejszyć na swoim terenie emisję dwutlenku węgla do atmosfery, zawartego m.in. w spalinach silników samochodowych, o 8 % w porównaniu z 1990 rokiem. Finalny projekt norm z marca 2007 nakazuje zmniejszenie emisji CO2 o 20% do 2020 roku, z zastrzeżeniem, że jeśli inne kraje podejmą podobne kroki zmierzające do oczyszczenia atmosfery, dopuszczalne normy mogą być zmniejszone nawet o 30%. Trudno jest nie dbać o ekologię, gdy dookoła mnóstwo norm i ograniczeń.
Ekodriving Jak tym wszystkim światowym ograniczeniom ma sprostać polski fleet manager, przy ograniczonym budżecie i braku zachęt ze strony rządu. Cała nadzieja w szkoleniach z jazdy ekonomicznej – a co za tym idzie – i ekologicznej. Stosując się do głównych zasad ekonomicznej jazdy, można w znacznym stopniu zmniejszyć ilość spalanego przez samochód paliwa, co w efekcie zmniejsza też emisję trujących substancji do atmosfery. Zasady te to przede wszystkim płynna jazda, odpowiednia zmiana biegów, właściwe ciśnienie w oponach. Usunięcie z auta zbędnych akcesoriów, jak np. bagażnik dachowy, pozwala zaoszczędzić od 5 do nawet 25% paliwa.
Oszczędności można wypracować również przez unikanie krótkich przejażdżek i postojów na włączonym silniku, właściwe planowanie podróży oraz ograniczenie użycia urządzeń elektrycznych, np. ogrzewania, klimatyzacji czy ogrzewania szyby. Administratorzy flot powinni również uczulić kierowców, by nie użytkowali niesprawnych pojazdów. Nieprzestrzeganie zasad serwisowania aut powoduje nie tylko większe zatruwanie środowiska, ale również powiększanie liczby awarii i kosztów naprawy tychże. Serwisując właściwie samochód, można obniżyć zużycie paliwa od 5 do 15%.
Najważniejsze jest zaszczepienie w kierowcach świadomości ekologicznej. Jeśli każdy z nas będzie wiedział, że od stylu naszej jazdy wiele zależy, że dzięki równej jeździe możemy przyczynić się, choć trochę, do poprawy warunków atmosferycznych na Ziemi, to będzie to pierwszy krok ku lepszemu. Jak widać, ekologiem łatwo jest zostać, przynajmniej w wąskim tego słowa znaczeniu, i nikt nie nazwie nas wariatem. Musi nam tylko zależeć, bo ekologiczne floty mają sens, nawet, jeśli nie mają po czym jeździć.